W suplikacjach mamy a w funkcji łączącej, „święty a nieśmiertelny” (Sancte Deus, sancte fortis, sancte et immortalis, miserere nobis), a nie przeciwstawnej.

Władysław Skoczylas pomarł w roku 1934, ale nastroje apokaliptyczne i pandemiczne przedstawił graficznie atrakcyjnie i symbolicznie.

Władysław Skoczylas (1883–1934), Święty Boże, drzeworyt

Internety (nie używam nigdy tej formy, ale właśnie mi się narzuciła, co znaczy, że chyba się już rozpowszechniła, skoro niegdysiejszy żart staje się słowem z domeny stylu lżejszego, publicystycznego; koniec dygresji) huczą od tego, że wędrowny kaznodzieja i youtuber Adam Szustak, dominikanin, odpowiedział w ramach Q&A na kogo ma ochotę zagłosować w wyborach prezydenckich.

Spodziewał się, że burza będzie, burza wybuchła, omówiono to wyznanie z licznych stron (nie czytałem ani promila), prawdopodobnie aktywniejsi byli zwolennicy innych kandydatów i zapewne kandydatki, ale może też odezwali się entuzjaści kandydata, który przypadł do gustu o. Szustakowi. Nagrał więc materiał, w którym przeprasza i wyjaśnia, że deklaracja była nieprzemyślana.

Dlaczego o tym piszę?

Piszę, bo ojciec Szustak, wyjaśniając sprawę, wygłosił maksymę: Tylko krowa się nie myli.

Czy muszę dodawać, że w całej sprawie właśnie ta sekunda zainteresowała mnie najbardziej? To gratka dla kogoś, kto zajmuje się opowiadaniem o znaczeniach słów i frazeologizmów (autoreklama: Wyczesane rozmowy).

Śledztwo w sprawie krowy

Profesorowie Wojciech Chlebda i Jerzy Bralczyk z przekonaniem piszą, że zdanie „Tylko krowa nie zmienia poglądów” zostało sformułowane przez Kisiela — Stefana Kisielewskiego, znanego z ciętego języka. Dziś właśnie rocznica wypowiedzenia przezeń w roku 1968 pamiętnych słów o dyktaturze ciemniaków.

Ufam, ale sprawdzam

A to kto powiedział? Mimo że szanuję wspomnianych wyżej erudytów, znawców frazeologii i nosicieli inteligenckich tradycji, zerkam do jeszcze jednego źródła — Skrzydlatych słów Henryka Markiewicza i Andrzeja Romanowskiego. Ci autorzy i to źródło zazwyczaj wiodą ku prawdzie.

Tam zaś wskazanie na… Antoniego Słonimskiego i jego felieton O czytelnikach z tomu Moje walki nad Bzdurą (1932), gdzie stoi:

Czytelnik-zaraza, czyli chwytający za pióro. Podkreśla ołówkiem niektóre zdania, stawia znaki zapytania i na marginesie pisze komentarze. Gdzie tylko jest jakaś polemika, wtrąci swoje trzy grosze. Lubi konsekwencję. Pamięta zawsze, że ktoś był kiedyś w jakiejś sprawie sześć lat temu innego zdania, i wytyka to ze świętym oburzeniem i z wypiekami na twarzy. Sam krowa, więc chciałby, żeby ludzie jak krowy nie zmieniali poglądów. Onże doradca. Żeromskiemu radził, żeby złamał pióro. Gdy powieść ma dwa tomy, zawsze mówi, że drugi tom gorszy. (podkreśl. moje, cyt. za Młodą Bibliotekarką).

Antoni Słonimski pierwszy z lewej. Źródło: Zbiory NAC

Krakowscy zbieracze skrzydlatych słów przypuszczają, że tekst Słonimskiego to źródło jakże częstej dziś maksymy usprawiedliwiającej etyczne i polityczne ewolucje Tylko krowa nie zmienia poglądów. Może Stefan Kisielewski to powtarzał, stąd późniejsza o trzydzieści co najmniej lat atrybucja. A czy krowa się nie myli? Nie jest papieżem, więc raczej, wbrew zdaniu Adama Szustaka OP, może być omylna.

Wyczesane rozmowy

Co nieco o krowie i jej poglądach opowiadałem w Radiu Kraków w Wyczesanych rozmowach 27 lutego 2020 r. w towarzystwie Państwa Redaktorów Anny Piekarczyk i Pawła Sołtysika. Zapraszam do posłuchania.

Właśnie minął 21 lutego — Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Z tej okazji ukazał się raport o błędach popełnianych przez piszących i komunikujących się w sieci Internet. Jest tam i kilka moich słów, życzliwych dla troski o jakość języka i nieco łagodzących potępienia.

A w Mikołowie dyktando

W Bibliotece nawet sztrykujōm i heklujōm.

W mieście Mikołowie w świątecznym dniu rozdano nagrody zwycięzcom szóstego już dyktanda, zorganizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Trzeci raz dyktando tworzyłem ja, tym razem było o mikolach, Mikołajach i Mikołowie. Kim są mikole? Miłośnikami kolei.

Tekstu można posłuchać.

VI Mikołowskie Dyktando w autorskiej wersji audio z małą usterką na początku

Drugi lutego — Matki Boskiej Gromnicznej, oficjalnie Ofiarowanie Pańskie. Dawno, dawno temu, w czasach minionego ustroju, który niespecjalnie promował religijność, w każdym kalendarzu, a większość była drukowana w podległym PZPR koncernie Prasa — Książka — Ruch, w maryjne święta rzymskokatolickie zaznaczone były (bo były obchodzone) imieniny Marii.
Teraz jest inaczej. Imieniny poznikały z wielu portali internetowych, a serwisy „specjalistyczne” piszą, co chcą. W kalendarzach różnie, ale zaglądam do internetu i imiona z… innego rozdzielnika.
Dlaczego? Anarchia, bezhołowie, reforma, spisek?

Wikipedia, strona główna

Kto ustala, czyje są imieniny?

Na wikipedyjnej stronie dnia 2 lutego imieniny wypisano w kolejności alfabetycznej, co jest na równi encyklopedyczne i idiotyczne.

Jeśli tak samo jest opisany 8 maja na przykład i powszechnie obchodzący imieniny Stanisławowie i Stanisławy wymienieni są pod koniec, według alfabetu, to uznaję taką informację za dezinformację.

Zróbmy coś

W Szwecji, jak informuje oczywiście ganiona dziś i chwalona Wikipedia, oficjalną listę imienin publikuje Królewska Szwedzka Akademia Nauk.
Słowackie media podają, co chcą, ale podają.

Postuluję powołanie jakiegoś komitetu, w którego skład weszliby na przykład: 1) ktoś z Polskiego Radia, gdzie od dawna o imieninach się pamięta, 2) jakiś hagiograf, 3) jakiś językoznawca zorientowany w onomastyce, 4) ktoś z Ministerstwa Kultury (delegat / pełnomocnik władz państwowych).

Przymusu obchodzenia imienin nie ma, ale nie powiem, że sprawa mnie nie obchodzi. Dixi.

płot ze śtachet- Józef Kąś, - ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

Lubię to uczucie bezradności wobec powszechnie i dość często używanych powiedzeń (frazeologizmów). Po chwili namysłu okazuje się nieraz, że nie w pełni jasna jest zarówno forma, jak i znaczenie oraz moralne przesłanie.
Pytam więc:
— jaką kulą (do kręgli, armatnią, do gładzenia Indiany Jonesa, karabinową), a może to kij jakiś, kula do podpierania się?
— w jaki płot (z desek ściśle przylegających, ze sztachet ze szparami i sękami, z patyków vel tyniorek, pleciyniok cý stawianiec)?

Józef Kąś, Ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

— czy można nie trafić?
— to dlaczego trafić znaczy chybić, powiedzieć coś głupiego?
— po co kulą trafiać w płot?

Wstępne rozpoznanie trafiania kulą w płot

Pierwsze poświadczenie w postaci Trafił by kulą w płot znajduje się u Salomona Rysińskiego w książce Proverbiorum Polonicorum centuriæ decem et octo, Lubecæ ad Chronum M. DC. XIIX, czyli 1618. By służy do budowy porównania, funkcjonuje, jak dzisiejsze jak lub jakby, dawne jakoby.

W zbiorze Rysińskiego

Zatem jednostka leksykalna jest niemłoda, mniej więcej o stałej postaci, ale czy używa się jej, by zasygnalizować kolosalną pomyłkę czy powiedzenie truizmu?

O kuli w płot w Radiu Kraków

Zapraszam do posłuchania Wyczesanych rozmów, żwawo inspirowanych przez prowadzących Przed hejnałem Annę Piekarczyk i Pawła Sołtysika

Czesak, Kulą w płot, Radio Kraków, 30.01.2020

Zapraszam do dyskusji.

A jeszcze częściej po prostu zdarza się coś powiedzieć lub usłyszeć, że komuś albo nam aż w pięty pójdzie (poszło). Jak to ugryźć (znaczy się, rozumieć) i dlaczego w pięty? Staram się zrozumieć źródła frazeologicznych obrazów, a pomagają mi w tym Anna Piekarczyk i Paweł Sołtysik, prowadzący w Radiu Kraków audycję Przed hejnałem. Zapraszam do posłuchania.

Już u Mikołaja Reja

Wprawdzie to mówi Diabeł w dziele Kupiec (1549), a chodzi o najważniejsze kwestie wiecznego zbawienia, potępienia i tego, w co wierzyć, ale zawsze Mikołaj Rey (Rej) umie to ująć w żwawy wiersz, który się musiał podobać ówczesnym czytelnikom.

Satyr Kochanowskiego też

Ten ekologiczny i mitologiczny bohater Kochanowskiego też użył tego frazeologizmu:

Mało było nie lepiej o ten rząd przeklęty
Dać wam taką Łacinę, aż by wam szło w pięty.

Zapisywanie y za pomocą litery i (przeklęti, wpięti) świadczy raczej o wymowie drukarz, a nie o języku Kochanowskiego.

Czy obrócić w perzynę to to samo co przewrócić pierzynę? Mniej więcej od tego zacząłem przygotowania do Wyczesanych rozmów 16 stycznia 2020 r. w Radiu Kraków. Państwo redaktorzy Anna Piekarczyk i Paweł Sołtysik zagadują dowcipnie i wnikliwie, a ja opowiadam. Zapraszam do posłuchania (ucięło początek).

Obrócić w perzynę

A nawet pyrz, co pole zachwaszcza, może mieć związek z perzyną (po dawnemu: pyrzyną).

Jest! Lubelska baza z tekstami folkloru, pieśniami i innymi tekstami z dzieł Oskara Kolberga, tworzona przez wiele lat na UMCS pod charyzmatycznym kierownictwem prof. Jerzego Bartmińskiego.

http://www.folbas.umcs.lublin.pl/

Lecz NAGLE

Lecz nagle spostrzegam, że tam nie ma WYSZUKIWARKI?!
Więc czterdzieści lat żmudnej pracy owocuje (chwała za udostępnienie) tym, że trzeba szukać na piechotę?
Obym był ignorantem, który nie umie korzystać ze strony internetowej.

Uff, okazałem się ignorantem

Albo mi się wówczas coś nie odświeżyło w menu strony. W każdym razie dzięki pouczeniu i informacji od Pań Doktor Anny Kaczan i Katarzyny Prorok (dziękuję!) już umiem skorzystać i znaleźć lub nie (mam predylekcję do słów rzadkich i hapaksów). DZIAŁA!

Nie wiem, jak to działa, ale działa. Leguralnie nowoczesne, mucha nie siada. Mówię o BLIK-u i płaceniu BLIK-iem. Rach-ciach i po krzyku, to znaczy — forsa z konta, w zamian za jakieś coś. Ale…

W 3-ech — nieperfekcyjnie

„W 3-ech prostych krokach”? Gdyby były proste, to wystarczyłoby samo 3. Jeśli ta prostota dla kogoś za trudna, to zmieściłby się zapis „trzech”. Nożeż.

Pewnie, że to nie jest koszmarny błąd, ale przecież koszmarne błędy to sami wyłapiemy albo nam wskaże grafik, a korektorzy są od tych nieco zakamuflowanych albo udających formy legalne. Pewnie, że można to tłumaczyć artystyczną wizją kreatorów reklamy. Przecież ja tylko piszę o tym, co mi w oko wpadło, a nie idę z tym do sądu. Mimo to jakoś mnie ta trójka w kółku do niczego nie przekonuje, za serce nie chwyta. Żeby coś było proste, to nie muszę liczyć kroków, bo to tylko dwutakt zaburza, trójskok spala itd.

Nie 3-ch! Istny dramat ozdobiony śpiewem i tańcami.

Tak, jasne, możemy znaleźć dowody, że dawniej różnie pisano. Ale teraz nie jest dawniej. Mamy już rok 2020, a nie tysięczny ośmsetny czterdziesty dziewiąty.

BLIK działa, a forma 3-ech jest niepoprawna. I to się nie spina, stąd moja może przesadna spina.

Czy apel z roku 1936 jest już zupełnie nieaktualny? Może to kultura przychodząca zmienia się szybciej, a w naszej jest mimo wszystko wiele trwałego. Oczywiście nagrania sprzed wojny w większości przepadły w pożodze.
Ja ze swojej strony dodałbym, że równie ważne są opowieści — zarówno bajki, przekazy, jak i wspomnienia. #NAGRAJBABCIE

https://jbc.bj.uj.edu.pl/Content/420073/PDF/NDIGCZAS002587_1936_002_0004.pdf

Każdy teren, każdy mikroregion jest wartościowy. Każdego człowieka warto wysłuchać. Dla kultury jest istotna sztuka opowieści.