by Artur Czesak·Możliwość komentowania Kontrola sanitarna 1910 została wyłączona
Jako między sierpniem a wrześniem 1910 r. wybuchła epidemia cholery w państwach graniczących z Krakowem. Zarządzono rewizye medyczne. Wyglądało to tak:
Nowości Illustrowane, 1910
Prawda, że pięknie odmalowane typy ludowe polskie, mieszczaństwo, Żydzi, inteligencja, medycy, strażnicy graniczni?
Ale gdzie to jest?
Wygląda na granicę austriacko-pruską. Czy budynki są do rozpoznania?
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Zagadka literacka została wyłączona
Kto umierał 19 września 1565 jako poeta optimus Reipublicae Wratislaviensis — najlepszy poeta Rzeczypospolitej Wrocławskiej? Dla ułatwienia dodam, że jest autorem pisanego 9 lat poematu o Sobótce, będącego apoteozą Śląska. Nie ma biogramu w polskiej ani śląskiej Wikipedii. Tak, Franz Faber (Kökritz) z Otmuchowa.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Powyborcze remanenty. Wyczesane rozmowy została wyłączona
Jak ten czas leci. Szóstego sierpnia dwa tysiące dwudziestego roku, w Przemienienie Pańskie, pięć lat po zaprzysiężeniu Andrzej Dudy, rozmawiałem w Radiu Kraków z red. Robertem Konatowiczem o formach językowych związanych z wyborami.
Najciekawsze okazało się głosowanie nogamii skreślanie kandydata. Obecna sytuacja na Białorusi pokazuje zaś, że i po akcie wyborczym, można przez masowe spacery wypowiadać się na temat tego, kto głosy liczy i ogłasza wyniki. W 1947 w Polsce desperację pokrywano wisielczym humorem i wierszykiem
Urna wyborcza to magiczna szkatułka, wrzucasz Mikołajczyka, wychodzi Gomułka.
Zapraszam do posłuchania powyborczych remanentów w Wyczesanych rozmowach.
Ach, na szczęście skończyły się antyporadniki z zaleceniami władających staropolszczyzną kancelaryjną prawników, by „skreślić znak X” albo „skreślić kandydata”, czyli dać mu kreskę, czyli głos, ale na piśmie, jak za czasów Jacka Soplicy:
Między szlachtą był jeden wielki paliwoda, Kłótnik, Jacek Soplica, zwany Wojewoda Przez żart; w istocie wiele znaczył w województwie, Bo rodzinę Sopliców miał jakby w dowództwie, I trzystu ich kreskami rządził wedle woli, Choć sam nic nie posiadał prócz kawałka roli, Szabli i wielkich wąsów od ucha do ucha.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Leksykograficzne prawo Czesaka została wyłączona
Obserwacje uogólniane od roku 1995 pozwoliły na sformułowanie prawa, które mówi, że jeśli Czesak (ten Czesak) nie znał jakiegoś słowa, to ono natychmiast zacznie się mu pojawiać w masowych ilościach w czytanych tekstach, w żywej mowie jego najbliższych, na szyldach i w środkach masowego przekazu, aby frustrować wspomnianego osobnika dowodami, iż nie zna on polszczyzny, a na dodatek jest nieuważny. I to się sprawdza.
Najnowszy przykład
Przeczytałem właśnie definicję bezy Pawłowej w Dobrym słowniku (nie ja ją, rzecz jasna, pisałem).
Następnego dnia wszedłem beztrosko do cukierni, aby kupić rodzinie jakiś deserek. I co? Ja się jeszcze pytam. Oczywiście.
Oczywiście zapis beza Pavlova to przejaw braku szacunku wobec polszczyzny i rozumu, także własnego. Dobry słownik objaśnia w poradzie poprawnościowej, że to powinna być beza „Pawłowa” albo beza Pawłowej, choć ludzie jedzą też pavlovę:
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Skandaliczne zachowanie aktorów. Kraków 1966 została wyłączona
No tak, zapewne z tego tytułu ktoś znający współczesny teatr z doniesień o szarganiu świętości, protestach z różańcami w ręku z powodu golizny i latania z wiadomo czym wetkniętym wiadomo gdzie gotów pomyśleć, że coś takiego sprzed pół wieku mam na myśli. Nie. Inna to była czynozbrodnia. Są na to dokumenty w Archiwum Narodowym.
Informacja Komitetu Dzielnicowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Krakowie-Zwierzyńcu na temat uroczystości jubileuszowych 25-lecia Teatru Rapsodycznego (s. 1), 1966 (ANK, Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Krakowie, sygn. KW PZPR 1362)
W ramach jubileuszu i w godzinach pracy poszli na mszę do katedry. Najsmakowitsze jest to, że sekretarz POP (Podstawowej Organizacji Partyjnej) klęczał wraz z Mieczysławem Kotlarczykiem z przodu. Inni pierścień całowali. Arcybiskup był kiedyś aktorem… Sekretarz Stanisław Rydz zalecał zwolnienie dyrektora obywatela Mieczysława Kotlarczyka. No pewnie.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Harasymowicz została wyłączona
Dziwne spotkania z poetą, którego nie czytywałem. Dziś rocznica jego śmierci. W górach było wszystko, co kochał.
Między połoninami. Fot. Donata Ochmann, 2015
Tomik Klękajcie narody z 1984 roku to podobno poszukiwanie biografii lub biografia kreowana. Myślę, że ten wiersz, Noc ukraińska 1942, odbijający wspomnienia tych tysięcy ludzi, którzy przeżyli taki moment, zapisujący ostatnie chwile tych, którzy podczas takich poszukiwań nie mieli szczęścia, będzie dobry, by czytać Harasymowicza — poetę, człowieka.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Po ptokach. Wyczesane rozmowy została wyłączona
Po ptokach jest frazeologizmem śląskiego pochodzenia, który bardzo się spodobał użytkownikom polszczyzny ogólnej. Ale o co chodzi z klatką na policji? Tak napisał Alojz z gazetce parafialnej w Rybniku, a on dobrze po śląsku pisze.
Zapraszam do posłuchania najnowszych Wyczesanych rozmów w Radiu Kraków. Dziś rozmowa z red. Pawłem Sołtysikiem.
A Pani Redaktor Annie Piekarczyk życzymy wszystkiego najlepszego. Ćśśś.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania W bambuko? Wyczesane rozmowy została wyłączona
Jak zwykle przy naszych wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków okazuje się, że powiedzonka niby zwykłe nie zawsze mają jasne źródła, ponadto są to też jakieś obrazy, utrwalone w zbiorowej świadomości, ale zazwyczaj nieostre.
Dziś robić lub zrobić {kogoś} w bambuko. Oczywiście można by dłużej, nie tylko o Afroafrykańczyku Bambo, ale i o ludzie Bambuko w Kamerunie, a czasu wystarczyło na oberwanie bambukowym kijem w Chinach i na roztoczenie widoków na złote góry w Senegalu, gdzie Polacy zrobili w…, to jest przechytrzyli swych wrogów i przechowali prawdziwe złoto.
Zapraszam do posłuchania.
Artur Czesak, Wyczesane rozmowy w Radiu Kraków z red. Anną Piekarczyk, 13 sierpnia 2020 r.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Aleksandra Szurmiak-Bogucka (1928–2020) została wyłączona
Inteligencja — jako formacja społeczna i właściwość umysłu. Zmarła 17 lipca Aleksandra Szurmiak-Bogucka łączyła w sobie te elementy. Kultura słowa i bycia, skromność, brak ostentacji, delikatność przy bezbłędnym słuchu, olbrzymiej wiedzy, doskonałej pamięci do każdej usłyszanej przez ponad 70 lat nutki z tylu regionów, od tylu muzyków i śpiewaków, podczas badań terenowych oraz niezliczonych przeglądów i konkursów folklorystycznych. Osobowość. Wzór. Nie umiem napisać niczego więcej, a nie chcę popadać w banał. Biografia uporządkowana jest na przykład tutaj.
Mało słów, ale precyzyjnie
PWM, 1959. Wybór melodii i tekstów Aleksandra Szurmiak-Bogucka
Ten album Górole, górole, góralsko muzýka w 1959 mógł cieszyć oko szatą graficzną. Techniki fotografii i druku poszły naprzód, może i etnomuzykologia umie słuchać inaczej, ale ja chcę wchłonąć słowa ze wstępu „Pani Oli”, jak mówiono z szacunkiem i czułością do zawsze filigranowej Niestrudzonej Badaczki i Jurorki.
Jadę za chwilę do Bukowiny Tatrzańskiej na Sabałowe Bajania. Będę wspominał Sąsiadkę z jurorskiego stolika na galeryjce.
Aleksandra Szurmiak-Bogucka, Stanisław Węglarz, Dorota Majerczyk, Benedykt Kafel, Góralski Karnawał 2019
by Artur Czesak·Możliwość komentowania O lokajskiej prasie (1885) została wyłączona
Satyryczne pismo „Djabeł” w numerze 12 z 19 czerwca 1885 r. na stronie 3 wydrukowało te dziarskie krakowiaki, śpiewane jakoby przez lokajstwo stańczykowskie, czyli prasę wysługującą się rządzącym konserwatystom.
Najciekawsza jest forma „albośma”, niekrakowska, bardziej sądecka. Na mapie 462 Małego atlasu gwar polskich teren, gdzie występowała (i pewnie jeszcze trochę występuje) końcówka czasownikowa 1 osoby liczby mnogiej -ma oznaczona jest kreską zieloną.
MAGP 462
Dla samego Krakowskiego charakterystyczne jest bieremy, jak w we wspomnieniach Pani Loli o Nagrodzie Nobla dla pana Władka Reymonta.
Czerwoną linią na mapie zaznaczono zasięg końcówki -wa w funkcji pierwszej osoby liczby mnogiej. Mogli więc koledzy Wojciecha Bartosa śpiewać po 1794: „Bartoszu, Bartoszu, Oj nie traćwa nadziei, Bóg pobłogosławi, Ojczyznę nam zbawi”.
Już jednak po 1820 jeden z najsłynniejszych krakowiaków upowszechnił się z końcówką -my:
BJ 292 I Rara
Ten to słynny krakowiak posłużył jako czytelne odwołanie do przytoczonego powyżej utworu piętnującego służalstwo prasy głównego nurtu.