Kiedy tłumaczę w różnych miejscach, że trzeba odmieniać nazwy własne, odmieniać to, co się da odmieniać, zakładam, że istnieją wspólne dla wszystkich granice, być może to ja hasam po rubieżach, a słuchające mnie osoby skłonne są polską fleksję stosować w węższym zakresie. Błądziłem.

Jerzy Kwaśniewski na Twitterze, publikuję w dobrej wierze

Pozew przeciwko Facebookowi Irelandowi Ltd. to jednak nowa jakość, nowa rzeczywistość, z której istnienia nie zdawałem sobie sprawy. Czas na wielką reformę wszystkiego.

Objaśniam

Ogłosiłem, że czas na reformę, ale gotów byłem niczego nie zmieniać a tymczasem zmiana polega na tym, że nie można pozostawić kwestii niedopowiedzianych. W edukacji nie ma miejsca na ironię i założenie istnienia wiedzy wspólnej na poziomie choćby szkoły podstawowej. Ktoś zawsze mógł wtedy być pochłonięty czymś innym.

Czy nazwę Facebook Ireland Ltd. należy odmieniać? Na pewno odmieniamy nazwę sieci społecznościowej Facebook — publikujemy na Facebooku, otwieramy Facebooka albo Facebook (biernik) i tak dalej (tabela odmiany w Dobrym słowniku). Nie odmieniamy jednak słowa Ireland, które być może znaczy po angielsku „Irlandia”. Znamy podobne firmowe nazwy „Coś Tam Polska”. Zazwyczaj ich nie odmieniamy albo odmieniamy pierwszy element, gdy się go da odmienić. Niech przykładem będzie firma TEVA Polska. Użyć w dopełniaczu, to jest formy „Tevy Polska” w całym Google’u jest ledwie kilka.

W większości użyć występuje słowo „firma” albo uznajemy, że istnieje ono jakby domyślnie, dlatego mówi się o (firmie) Teva Polska czy o zarządzie (firmy) Teva Polska. Na pewno nie: *Tevy Polski, nie: *Teva Polski.

Nie jest to wywód omawiający sprawę całościowo, przekonałem. Zwracam jednak uwagę, by kierując się słuszną zasadą o fleksyjności polszczyzny, nie popaść w przesadę, czyli nie odmieniać tego, czego reszta użytkowników języka polskiego nie odmienia.

Dziś Wyczesane rozmowy inne niż zwykle. W studiu Radia Kraków red. Paweł Sołtysik, a przeczesujący polszczyznę Artur Czesak przed domowym komputerem, który jest zarazem miejscem pracy zdalnej. Multitasking ten praktykuję w czwartki za wiedzą i zgodą Przełożonych.

Rozmawiało się o tym i owym, na przykład o naturze wirusów jako bytów z pogranicza

Definicja i charakterystyka gramatyczna wirusa w Dobrym słowniku

(co się odzwierciedla także w ich podwójnym rodzaju gramatycznym — męskożywotnym i męskorzeczowym, zwanym też męskonieżywotnym).

19 marca — Święty Józef

Uwalniając się spod presji pandemii, przynajmniej mentalnie, wspomniałem, że dziś przecie Świętego Józefa, więc Panu Profesorowi Józefowi Kąsiowi, co dowiódł do końca wielkie dzieło podhalańskiego leksykonu — zdrowia i sił.

Chlubne dzieło polskiej leksykografii. Józef Kąś, Ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tomów dwanaście!


Nutka optymizmu to przysłowie kalendarzowe, a dzień w Krakowie był dziś ciepły i słoneczny:

Święty Józef pogodny, będzie roczek urodny.

Mądrość wyczesana

Wyszukałem, dzięki indeksowej uprzejmości Nowej księgi przysłów polskich, takie oto adagium w tomie Adagia Polonica Grzegorza Knapskiego (Cnapiusa), jezuity, z roku 1632

Cnapius: Łatane zdrowie trwalsze

Oby w tym mądrość wieków była. Niech wszystkim niemocnym sił przybywa, a łatane zdrowie niech trwale służy. Młodzi i silni ze zdrowiem niełatanym niech zaś się opierają wirusowym jadom.

Wyczesane rozmowy 19.03.2020 do odsłuchania

Zapraszam

Pośpiech i waga spraw, gdy koronawirus i kwarantanna, sprawia, że media mniej dbają o jakość języka informacji. Można więc wskazywać młodzieży studenckiej, nauczanej zdalnie, przykłady błędów, których należy unikać. Dziś jeden z nich, makaroniczny i nieekonomiczny.

Koronawirus na Podlasiu

A może tylko w województwie ze stolicą w Białymstoku. Wirtualna Polska donosi, że pierwsza osoba zarażona w tym województwie to…

Znany czy nie, życzę zdrowia

Ale pisze, kalkując (małpując — to słowo wkrótce wyjdzie z użycia jako obrażające małpy) składnię łacińską, nawiązując do jakiejś sarmackiej staropolszczyzny. Poprawnie i krócej: okazał się nim polski muzyk.

Być czy też nie być?

Gdybym był był komilitonem pana Zagłoby, to zapewne rad bym był widział być taki język w moich uściech. Ale wiosną 2020 r. przyjmijmy do wiadomości, co słowniki (Dobry słownik) mówią, że takie okazał się nim !być to częsty błąd. Podobnie jest z pseudoeleganckim, a zdradzającym braki językowe !wydaje się być. Niby w polszczyźnie wiele skrótów, ale panuje także moda na wyrażenia dłuższe, bynajmniej nie lepsze.

Wraz z końcem ustroju aż do swego krachu walczącego o pokój i szczęście odchodzi w sferę społecznej niepamięci rzeczownikowy frazeologizm niebieski ptakczłowiek uchylający się od pracy, bumelant, żyjący jak ptak swobodnie, wesołość swą wspomagający nierzadko alkoholem.
Nie, nie taki:

Niebieskie ptaki w polszczyźnie mają proweniencję biblijną, nieco powikłaną.W XV wieku w Rozmyślaniu przemyskim były ptakami nieba:

Respicite volatilia caeli, quoniam non serunt neque metunt neque congregant in horrea, et Pater vester caelestis pascit illa. Nonne vos magis pluris estis illis?

Obeźrycie ptaki nieba, iże ani sieją ani żną, ani zbirają w gumna, a Ociec wasz <niebieski> karmi je. Azaliście wy nie więcej ani więcsz[e]y niżli oni?

Zapewne Komisja poprawiająca po śmierci ks. Jakuba Wujka jezuity (1597) jego przekład Biblii na Polski zmieniła mu ptaki powietrzne na ptaki niebieskie i tak już w polszczyźnie zostało. Co o tych ptakach wiadomo? Nie sieją, nie żną (żąć, żniwa, dożynki), a Ojciec niebieski (czyli w niebie egzystujący) je żywi.

Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 6, wers 26: Wejźrzycie na ptaki powietrzne, iż ci nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ociec wasz niebieski żywi je. Azaście wy nie daleko ważniejszy niż oni?

Wersja z 1594 r. ptaki powietrzne

Zmianie ulegała łacińska podstawa przekładu (ale w tym punkcie nie), ksiądz Wujek umarł w roku 1597, a poniższa wersja ukazała się po zmianach, jak wspomniałem na początku, w roku 1599. Jak tam było, tak było, w każdym razie ptaki powietrzne zamieniły się na niebieskie. Biblia trwała, a polszczyzna się zmieniała i to, co w niebiesiech, czyli w niebie, stawało się coraz bardziej niebiańskie, a mniej niebieskie, bo niebieski w znacznej mierze zaczął być łączony z kolorystyką.

Słyszana więc w kościołach i przywoływana w literaturze zbitka ptaki niebieskie siłą rzeczy lokowana była w sferze stylistyki książkowej, a stąd już krok do narażenia się w liberalnej końcówce zadufanego w sobie XIX wieku na żarciki. Miało to jednak swoje granice, bo nie przypisywano Ojcu niebieskiemu koloru blue.

Lotaryńsko-amerykański niebieski ptak szczęścia

W dzisiejszych czasach, gdy kultury się spotykają, dochodzi do sytuacji takiej oto, że istniejący w popularnej, to jest ludowej kulturze lotaryńskiej niebieski ptak (po francusku L’Oiseau Bleu) stał się amerykańskim blue bird of happiness. Ale to już zupełnie inna historia.

Wyczesane rozmowy w Radiu Kraków

O ptakach szybujących w powietrzu i o ludziach wolnych jak ptaki, a przy tym kolorowych, rozmawialiśmy w Radiu Kraków. Zapraszam do słuchania oraz zgłaszania uwag i pytań.

Jaka jest młodzież? Okropna lub wspaniała. Ale co to młodzież? Zbiór młodych ludzi. Ale o zbiorze trzeba mówić w liczbie pojedynczej, zaś o kilku jego elementach — w liczbie mnogiej.

Zatem czy Straż Miejska może legitymować młodzież i przepytywać, dlaczego nie są? Nie bardzo. Pandemia potęguje erozję gramatyki?

Młodzież jest. Młodzi ludzie są.

Mało mamy opisów tego, jak żyje się w mieście, np. Krakowie, w czasie zarazy. W XVI wieku dwór królewski się ewakuował, wraz z nim sekretarze, kronikarze, kanceliści, skrybowie i reszta piśmiennych, więc cennych dla państwa ludzi. A zaraz było niemało. Czytamy w Encyklopedii Krakowa:

Od ok. poł. XIV w. do 1 poł. XVIII w. cyklicznie nawiedzała kontynent eur. dżuma, zw. także czarną śmiercią; pierwsza e. dżumy 1346–51 (w Polsce 1348–50) pochłonęła 25 mln ofiar, tj. ok. połowy ludności Europy; w Kr. umierało dziennie 40–50 osób, gł. ubogich mieszkańców przedmieść; nawrót zarazy 1359–60 spowodował śmierć kilku tysięcy osób (wg J. Długosza 20 tys.); następne e. nawiedzały Kr. m.in. 1363 lub 1364–65, 1370–72, 1383–85, 1425, 1430, 1451–52, 8-krotnie w latach 1454–82, 13-krotnie 1496–1526. Duża częstotliwość zaraz (e. o mniejszym nasileniu występowały co kilka lat) powodowała ogromne straty demograficzne, np. w czasie zarazy morowej 1543–44 (jednej z najgroźniejszych) zmarło wg dokumentów miejskich 12–14 tys. osób, tj. ok. połowy mieszkańców Kr. wraz z przedmieściami; kolejne e. wystąpiły m.in. 1547, 1555–56 (najpierw w Mieście Żydowskim, potem wśród ubogiej ludności chrześc. Kazimierza i przedmieścia Garbary, nast. w Kr. właściwym), 1571–72, 1588 (zaraza pochłonęła 6,3 tys. ofiar), 1591–92, 1599–1601, 1622–23; w czasie e. „czarnej śmierci” (zapewne dżumy lub czarnej ospy) 1651–52 w Kr. zmarło łącznie ponad 30 tys. osób, trwająca z przerwami 1676–81 zaraza pochłonęła 22 tys. ofiar; spustoszone wojną północną i obcą okupacją miasto 1707–10 nawiedziła prawdopodobnie pierwsza e. tyfusu, która zabrała w samym Kr. 7,2 tys., w okolicy — 12 tys. ofiar. Podczas e. część mieszkańców (zwł. bogaci mieszczanie, duchowni i szlachta, także rodzina król.) opuszczała miasto, w którym pozostawała gł. biedota, a także niezbędni dla utrzymania porządku funkcjonariusze, w tym przedstawiciele władz miejskich, z wyposażonym w nadzwyczajne uprawnienia burmistrzem powietrznym na czele (wyróżnili się m.in. 1676–78 J.G. Zacherla, 1707–10 M. Behm); obowiązywał zakaz zgromadzeń, zamykano karczmy, szkoły i łaźnie (niekiedy zabraniano nawet wygłaszania kazań), ograniczano handel na Rynku Gł. i ulicach, dbano o wywożenie śmieci i oczyszczanie ulic z odpadków, usuwano z miasta żebraków i włóczęgów; niektóre bramy miejskie zamykano, w innych ruch był kontrolowany; domy, w których stwierdzono chorobę, zamykano od zewnątrz; izolowanych w lazaretach chorych utrzymywano ze środków miejskich i dotacji prywatnych, pomocy udzielali także dostojnicy Kościoła (m.in. działalność biskupów A. Trzebickiego i K. Łubieńskiego); zatrudniano grabarzy, którzy grzebali zmarłych poza obrębem murów miejskich, m.in. przy kościołach Św. Gertrudy, Św. Sebastiana, Św. Piotra na Garbarach (w okolicy ob. ul. Łobzowskiej) oraz Św. Małgorzaty na Salwatorze. W XVIII w. nawiedziły Kr. kolejne e., m.in. 1783 febry, 1784 ospy, 1789 zimnicy i ospy. W 1795, ze względu na poważne zagrożenie epidemiczne, zabroniono pochówków na cmentarzach w obrębie murów miejskich; do czasu powstania ogólnego cmentarza poza miastem (…) zmarłych grzebano przy kościołach Św. Filipa i Jakuba na Kleparzu i Św. Piotra na Garbarach. Mimo postępów wiedzy med. i zaostrzenia przepisów sanitarnych w XIX w. pojawiały się w Kr. groźne e.; 1801 w Szpitalu Św. Łazarza po raz pierwszy zastosowano szczepienia przeciw ospie, jednak jeszcze w czasie e. 1818 śmiertelność wśród dzieci dochodziła do 80%; 1806 wystąpiła w Kr. nieznana e. przywleczona przez rannych żołnierzy (umierało dziennie ok. 100 osób); kilkakrotnie nawiedzała Kr. cholera, m.in. 1831 (zmarło 1,4 tys. osób), 1849, 1855 (1,2 tys. ofiar), 1866, 1873 (ostatnia większa e. w Kr. — ok. 1,6 tys. ofiar) oraz 1892–93, ok. 3,9 tys. osób zmarło w czasie e. duru brzusznego 1846, 1852 zanotowano wiele śmiertelnych zachorowań na odrę. Sytuacja poprawiła się po otwarciu 1901 wodociągów miejskich.

Nie było lekko. Ale ja tylko o rozprzężeniu dyscypliny ortograficznej w mediach.

Analitycy napisali komentarz

Na wszelki wypadek

Gdyby ktoś nie pamiętał, bo tyle się wokół dzieje, przypominam: teraz obowiązuje pisownia na razie. Ale w „młodzieżowej” formie pożegnania: nara. Dozo.

Dopisek

Jednak coś się dzieje. Polemiki są tak szybkie, że w tweetach osób publicznych to, co łączne, się rozdziela.

W suplikacjach mamy a w funkcji łączącej, „święty a nieśmiertelny” (Sancte Deus, sancte fortis, sancte et immortalis, miserere nobis), a nie przeciwstawnej.

Władysław Skoczylas pomarł w roku 1934, ale nastroje apokaliptyczne i pandemiczne przedstawił graficznie atrakcyjnie i symbolicznie.

Władysław Skoczylas (1883–1934), Święty Boże, drzeworyt

Internety (nie używam nigdy tej formy, ale właśnie mi się narzuciła, co znaczy, że chyba się już rozpowszechniła, skoro niegdysiejszy żart staje się słowem z domeny stylu lżejszego, publicystycznego; koniec dygresji) huczą od tego, że wędrowny kaznodzieja i youtuber Adam Szustak, dominikanin, odpowiedział w ramach Q&A na kogo ma ochotę zagłosować w wyborach prezydenckich.

Spodziewał się, że burza będzie, burza wybuchła, omówiono to wyznanie z licznych stron (nie czytałem ani promila), prawdopodobnie aktywniejsi byli zwolennicy innych kandydatów i zapewne kandydatki, ale może też odezwali się entuzjaści kandydata, który przypadł do gustu o. Szustakowi. Nagrał więc materiał, w którym przeprasza i wyjaśnia, że deklaracja była nieprzemyślana.

Dlaczego o tym piszę?

Piszę, bo ojciec Szustak, wyjaśniając sprawę, wygłosił maksymę: Tylko krowa się nie myli.

Czy muszę dodawać, że w całej sprawie właśnie ta sekunda zainteresowała mnie najbardziej? To gratka dla kogoś, kto zajmuje się opowiadaniem o znaczeniach słów i frazeologizmów (autoreklama: Wyczesane rozmowy).

Śledztwo w sprawie krowy

Profesorowie Wojciech Chlebda i Jerzy Bralczyk z przekonaniem piszą, że zdanie „Tylko krowa nie zmienia poglądów” zostało sformułowane przez Kisiela — Stefana Kisielewskiego, znanego z ciętego języka. Dziś właśnie rocznica wypowiedzenia przezeń w roku 1968 pamiętnych słów o dyktaturze ciemniaków.

Ufam, ale sprawdzam

A to kto powiedział? Mimo że szanuję wspomnianych wyżej erudytów, znawców frazeologii i nosicieli inteligenckich tradycji, zerkam do jeszcze jednego źródła — Skrzydlatych słów Henryka Markiewicza i Andrzeja Romanowskiego. Ci autorzy i to źródło zazwyczaj wiodą ku prawdzie.

Tam zaś wskazanie na… Antoniego Słonimskiego i jego felieton O czytelnikach z tomu Moje walki nad Bzdurą (1932), gdzie stoi:

Czytelnik-zaraza, czyli chwytający za pióro. Podkreśla ołówkiem niektóre zdania, stawia znaki zapytania i na marginesie pisze komentarze. Gdzie tylko jest jakaś polemika, wtrąci swoje trzy grosze. Lubi konsekwencję. Pamięta zawsze, że ktoś był kiedyś w jakiejś sprawie sześć lat temu innego zdania, i wytyka to ze świętym oburzeniem i z wypiekami na twarzy. Sam krowa, więc chciałby, żeby ludzie jak krowy nie zmieniali poglądów. Onże doradca. Żeromskiemu radził, żeby złamał pióro. Gdy powieść ma dwa tomy, zawsze mówi, że drugi tom gorszy. (podkreśl. moje, cyt. za Młodą Bibliotekarką).

Antoni Słonimski pierwszy z lewej. Źródło: Zbiory NAC

Krakowscy zbieracze skrzydlatych słów przypuszczają, że tekst Słonimskiego to źródło jakże częstej dziś maksymy usprawiedliwiającej etyczne i polityczne ewolucje Tylko krowa nie zmienia poglądów. Może Stefan Kisielewski to powtarzał, stąd późniejsza o trzydzieści co najmniej lat atrybucja. A czy krowa się nie myli? Nie jest papieżem, więc raczej, wbrew zdaniu Adama Szustaka OP, może być omylna.

Wyczesane rozmowy

Co nieco o krowie i jej poglądach opowiadałem w Radiu Kraków w Wyczesanych rozmowach 27 lutego 2020 r. w towarzystwie Państwa Redaktorów Anny Piekarczyk i Pawła Sołtysika. Zapraszam do posłuchania.

Właśnie minął 21 lutego — Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Z tej okazji ukazał się raport o błędach popełnianych przez piszących i komunikujących się w sieci Internet. Jest tam i kilka moich słów, życzliwych dla troski o jakość języka i nieco łagodzących potępienia.

A w Mikołowie dyktando

W Bibliotece nawet sztrykujōm i heklujōm.

W mieście Mikołowie w świątecznym dniu rozdano nagrody zwycięzcom szóstego już dyktanda, zorganizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną. Trzeci raz dyktando tworzyłem ja, tym razem było o mikolach, Mikołajach i Mikołowie. Kim są mikole? Miłośnikami kolei.

Tekstu można posłuchać.

VI Mikołowskie Dyktando w autorskiej wersji audio z małą usterką na początku

Drugi lutego — Matki Boskiej Gromnicznej, oficjalnie Ofiarowanie Pańskie. Dawno, dawno temu, w czasach minionego ustroju, który niespecjalnie promował religijność, w każdym kalendarzu, a większość była drukowana w podległym PZPR koncernie Prasa — Książka — Ruch, w maryjne święta rzymskokatolickie zaznaczone były (bo były obchodzone) imieniny Marii.
Teraz jest inaczej. Imieniny poznikały z wielu portali internetowych, a serwisy „specjalistyczne” piszą, co chcą. W kalendarzach różnie, ale zaglądam do internetu i imiona z… innego rozdzielnika.
Dlaczego? Anarchia, bezhołowie, reforma, spisek?

Wikipedia, strona główna

Kto ustala, czyje są imieniny?

Na wikipedyjnej stronie dnia 2 lutego imieniny wypisano w kolejności alfabetycznej, co jest na równi encyklopedyczne i idiotyczne.

Jeśli tak samo jest opisany 8 maja na przykład i powszechnie obchodzący imieniny Stanisławowie i Stanisławy wymienieni są pod koniec, według alfabetu, to uznaję taką informację za dezinformację.

Zróbmy coś

W Szwecji, jak informuje oczywiście ganiona dziś i chwalona Wikipedia, oficjalną listę imienin publikuje Królewska Szwedzka Akademia Nauk.
Słowackie media podają, co chcą, ale podają.

Postuluję powołanie jakiegoś komitetu, w którego skład weszliby na przykład: 1) ktoś z Polskiego Radia, gdzie od dawna o imieninach się pamięta, 2) jakiś hagiograf, 3) jakiś językoznawca zorientowany w onomastyce, 4) ktoś z Ministerstwa Kultury (delegat / pełnomocnik władz państwowych).

Przymusu obchodzenia imienin nie ma, ale nie powiem, że sprawa mnie nie obchodzi. Dixi.