by Artur Czesak·Możliwość komentowania Bańka czy dzbanek? została wyłączona
Obraz pochodzi z czasopisma „Wörter und Sachen” (Słowa
i Rzeczy) z roku 1909. Z terenu „Ostschlesien”, czyli chyba z Górnego Śląska,
położonego na wschód od Odry.
Zagadnienie jest ciekawe. Bańka — swoją drogą — oznaczała głowę (okrągła, nieraz pusta), nieco podobnie rzecz się ma z dzbanem, który stał się znanym całemu narodowi „młodzieżowym słowem roku 2018”.
Zespół przedstawił „kolędowanie z Dorotą” — sceny z żywota św. Doroty, męczennicy z początku wieku IV. Wszystko to (niemal) bezbłędną gwarą.
Król rozkazuje katu, żeby ściął Dorotę. Diabeł już na niego czyha
Cenne jest i to, że pielęgnujący rodzimą tradycję ludzie są młodzi, a grający króla Roman Guzik jest liderem miejscowego zespołu Zbyrcok i prezesem Stowarzyszenia „Nowy Juszczyn”. Moje najlepsze gratulacje. Tradycja i nowoczesność.
Poniżej głosy z mediów. Pierwsze miejsce otrzymało ex aequo więcej zespołów przedstawiających swoje regionalne zwyczaje.
Ciekawe również było wystąpienie (II miejsce) zespołu Faska z Piotrówki / Petersgrätz (gmina Jemielnica, powiat strzelecki, województwo opolskie). Widać było znakomite obycie sceniczne miłośników teatru, samo zaś przedstawienie jest przykładem adaptacji tradycji kulturowej przywiezionej przez wygnańców spod Lwowa na Śląsk. Zespół trafił do Bukowiny Tatrzańskiej jako zwycięzca tegorocznego przeglądu „Herody” w Lewinie Brzeskim.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania O dostępowi do broni została wyłączona
Sztuczna półinteligencja pisze te newsy? Hola, korektorze, bo gdy tematyka jest rasowo delikatna, to i w Polsce można podpaść pod niestosowany względem rasistów paragraf i długo być ciąganym za pogardę dla niepiśmiennych — i co z tego, że mediaworkerów. Nic już nie jest ex definitione oczywiste. Gdzie jest napisane, że teksty publikowane przez media w Sieci mają być poprawne gramatycznie?
A może niepotrzebnie dmę w to, co dmę, bo cieszyć się powinienem, że uzyskują głos uciskane dotychczas i marginalizowane systemy składniowe — przecież takie ciekawe mieszanie celownika z miejscownikiem występuje w gwarach góralskich co najmniej od Spisza po Jabłonków i Trzyniec.
„O powszechnemu dostępowi do broni” — miejscownik równy
celownikowi — jak u Tetmajera „o zbójnikowi”:
Hej, krzesny ojce — ozwał się Janosik Nędza do Sablika — zagrojcie o zbójnikowi, o tym Janosikowi nute, bo sie mi wte dobrze myśli. jak w Polskiej Szkole Podstawowej w Trzyńcu: o Jaśkowi i królewnie.
Jaki związek ma nagrodzony Grammy hiphopowy teledysk, o którym pisze Wyborcza, z prezentowanymi tu zainteresowaniami?
Klip zanalizowano scena po scenie. Gambino przywołuje w nim południowoafrykański taniec gwara gwara, masakrę w kościele w Charleston, gdzie biały zamachowiec zamordował dziewięcioro Afroamerykanów, postać Jima Crowa spopularyzowaną w XIX wieku przez amerykańskiego pisarza Thomasa D. Rice’a, będąca rasistowską karykaturą czarnych. Niektórzy chwalili ubraną w proste słowa i artystyczną wizję celność krytyki współczesnych Stanów, w których rasizm, ten brukowy i ten zinstytucjonalizowany, jest na porządku dziennym, w których zbyt łatwy dostęp do broni wymknął się spod kontroli.
Niemały. Oprócz rozstrzelania chóru gospel jest tam także tańczony taniec gwara gwara. I jak to ma nie interesować dialektologa? Oglądanie na własną odpowiedzialność.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Typ została wyłączona
Dziś typ to najczęściej ktoś, zwykle dziwny, może niebezpieczny, w każdym razie — jakiś. Dawniej typ był typowy, uosabiający jakąś średnią i zarazem cechy różniące, ale od innej zbiorowości. Stąd pocztówka Typy swojskie. Dlaczego Biblioteka Narodowa uważa, że to Huculi i dodaje słowo kluczowe Kresy Wschodnie, to ja nie wiem.
Za mało się pewnie znam na Huculszczyźnie, ale jednak pawie pióro na czerwonej czapce zdaje mi się bardziej krakowskie. Hucuła zaś widziałbym w czarnym kapeluszu z bibułkowymi kwiatkami.
To nie Hucuł, ale kapelusz huculski
Czyli chodzi o to, co zawsze, żeby opisywać fakta, a nie zmyślenia — staropolska Wahrheit przed Dichtung.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Na niedzielę została wyłączona
Na niedzielę fragment pieśni z kancjonału polsko-pruskiego (1840) drukowanego w Królewcu Pruskim.
Umysł mój pocieszaj sam, gdy słabości różne mam, i gdy szatańskie zdrady czynią na mnie napady. Stłum czarta okrutnego, bym wolen strachu wszego, żył z tobą w społeczności, pókim tu w tej niskości.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Golęszyce znowu została wyłączona
Całkiem niedawno pisałem o nazwie tego plemienia / narodu, ale właśnie dowiedziałem się o wydaniu książki: Susanne Grunwald, Kerstin P. Hofmann, Daniel A. Werning, Felix Wiedemann (Hrsg.) | Mapping Ancient Identities. Methodisch-kritische Reflexionen zu Kartierungspraktiken | Berlin Studies of the Ancient World 55 (ISBN 978-3-9816384-7-9; ISSN (Print) 2366-6641; ISSN (Online) 2366-665X; DOI 10.17171/3-55) | www.edition-topoi.org
Pomijam zideologizowane spory o „pierwszość” Germanów przed Słowianami typu:
Der Beitrag stammt von Wilhelm Volz (1870–1958), einem einflussreichen Siedlungsgeographen, der erst kurz vorher nach Breslau berufen worden war und später die Volks- und Kulturbodenstiftung leiten sollte.75 Die Karte entspricht ganz seinem Diktum „Polnisch der Wald und deutsch – die Kultur“ 76 und ist ein Beispiel für überinterpretierten Forschungsstand, vor allem aber für den manipulativen Gebrauch von Signaturen (Abb. 4).
Ciekawi mnie to, że teren Golęszyców przesunięty jest wyraźnie na północ od ich domniemanych siedzib opisanych w poprzednim wpisie. Tu sięgają aż do Krapkowic, gdzie Osobłoga wpada do Odry.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Cecilia Odé (1946-2019) została wyłączona
Tomasz S. Wicherkiewicz napisał na Facebooku:
Cecilia Odé (1946-2019) passed away… as Peter Austin wrote: „highly knowledgeable about Indigenous languages, and a charming and engaging person”. I kept meeting Cecilia in various places of the world on various occassions… She really was a charming person, engaged researcher of endangered languages, and true friend of their speakers’ communities. Laat haar rusten in vrede!
She completed multiple projects on Russian, Indonesian, Papuan languages, and Paleosiberian languages. For these projects, Cecilia conducted extensive fieldwork in remote areas. Odé was specialised in intonation, ethnolinguistics, and endangered languages. Cecilia Odé’s legacy for the broader public include her documentation of Mpur (Bird’s Head area, Irian Jaya), her extensive documentation of Tundra Yukagir (in Andryushkino, Sakhalin, Yakutia), and the website Endangered Languages. Aside from her work as a researcher, Odé was a video director and photographer and wrote illustrated travel letters about her fieldwork. These travel letters have recently been published in book form and give a good impression of her work and her commitment. Cecilia’s joyful and enthusiastic presence will be sorely missed by her colleagues.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Wasil Siomucha †2019 została wyłączona
Nie znałem Wasila Siomuchy, zmarłego 3 lutego 2019 r. pisarza i tłumacza. Niepospolita była jego znajomość języków. Nieśmiertelność zapewnia jego pamięci dokonanie przekładu Biblii na język białoruski. Nasza Niwa podkreśla kilka rys heroicznego i pracowitego żywota zmarłego:
Ён аўтар поўнага перакладу Бібліі на беларускую мову. Ён таксама пераклаў на беларускую дзясяткі аўтараў з нямецкай, польскай, латышскай, лацінскай, нарвежскай, іспанскай моў. Вуснамі Сёмухі па-беларуску загаварылі Гётэ, Шылер, Грымельсгаўзэн, Брэхт, Зюскінд, Райніс, Бэлшавіца, Міцкевіч, Славацкі, Ева Пінска… Не раз публікаваўся ў «Нашай Ніве». https://nn.by/?c=ar&i=224680
Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić, że „ustami Siomuchy po białorusku przemówili Goethe, Schiller, Grimmelshausen, Brecht, Süskind, Rainis, Belševica, Mickiewicz, Słowacki”. A wspomniana tam Ева Пінска to może Эва Ліпска, czyli Ewa Lipska? Nadto Hesse, Dürrenmatt, Nietzsche. Nie ma sensu zestawiać Siomuchy z innymi tytanami przekładu, bo każdy człowiek jest wszak niepowtarzalny, a poliglota i geniusz — tylko o wiele bardziej. Lecz mimo to brzmi to nieprawdopodobnie: tłumaczył z niemieckiego, polskiego, łotewskiego, z łaciny, hiszpańskiego, norweskiego, ormiańskiego, ukraińskiego. I języki biblijne.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Clickbait. Nie lubię została wyłączona
To zasada clickbaitów — zainteresować i „zmusić” do kliknięcia. Ale może to tylko walka o przeżycie na rynku? Śmiertelnie niebezpieczny zaatakował — napisała Gazeta Krakowska na Facebooku. Specjalnie nie podlinkowałem.
Dlaczego językoznawca się tym zajmuje, a może jeszcze unosi, zamiast pominąć milczeniem lub wyśmiać? Dlatego, że jeśli na taką drogę wkraczają media mające swoją wersję papierową, więc darzone jakąś estymą i atencją, to oznacza to nadużycie zasad społecznej komunikacji. Gdy występuje się w obronie kultury pisma jako ważnej części kultury narodowej i europejskiej, to ma się na myśli doniosłą rolę prasy, m.in. dostarczanie informacji nie w formie sensacyjnej. Nieraz się tę rolę nazywało wychowawczą, co może trącić nachalnym dydaktyzmem i ideologią, ale misją, rolą, funkcją mediów jest między innymi kształtowanie postaw. Ale dlaczego dziś? Dlatego, że ten tytuł jest niegramatyczny. Brak rzeczownika.
Śmiertelnie niebezpieczny zaatakował 7-osobową rodzinę KTO? CO? Bandyta? Wirus? Zwierz? Kliknąłem. Gaz — czad. Prawda, więc nie jest to klasyczny clickbait, zatem przepraszam Gazetę Krakowską, która jednak informuje, a nie tylko nęci i zarabia na reklamach. Ale irytacja przeważa nad troską i ciekawością. Jak to wymówić i co to znaczy? Materiał wideo Arleny Witt:
Ciekawe przykłady podaje Michał Gellert, skąd pożyczam obrazek o niewiarygodnej ofercie dla rybek.
by Artur Czesak·Możliwość komentowania Medialna recepcja została wyłączona
Śląskie media — papierowe, elektroniczne, społecznościowe i pośrednie kanały komunikacji — media społecznościowe mediów papierowych, elektroniczne wersje mediów papierowych, fora mediów elektronicznych, portale publikujące informacje w mediach społecznościowych… — rozgrzały się po wystąpieniu Roberta Biedronia podczas założycielskiej konwencji partii (?) Wiosna.
Paręnaście sekund zajęło wspomnienie o języku śląskim, omyłkowo nazwanym narodowym, gdy część Górnoślązaków jako horyzont swoich działań postrzega nadanie mu statusu języka regionalnego, jaki ma kaszubski.
O kopalniach (to przecież węgiel, a węgiel to Śląsk) i o języku śląskim
Ślązacy jako jedna z „mniejszości, które wymagają atencji” (kto nie jest dostatecznie prawilny i progresywny, musi takie znaczenie słowa atencja sprawdzać w słowniku, najlepiej w miarę aktualnym). Łukasz Kohut „zadba, o to, że śląski nareszcie stanie się językiem narodowym. Bo śląsko godka je fest piykno”. Miało być: regionalnym. Tak też zaprotokołowano. Krok naprzód, lecz nie wiadomo, czy po stabilnym gruncie.
Już miałem powiedzieć, że kaszubski się tym statusem języka regionalnego „cieszy”, ale wyczułem potencjalny fałsz w tym radosnym czasowniku. Zdaje się bowiem, że społeczność kaszubska mimo niewątpliwych zalet „społeczności posługującej się językiem regionalnym” nie w pełni jest usatysfakcjonowana. Lub: nie cała społeczność kaszubska. Ale mogę się mylić.
Tak, to tylko chwila. W sprawozdaniach i analizach pozaśląskich zauważono przede wszystkim akcenty dotyczące Kościoła katolickiego i aborcji. Język śląski w polityce ogólnopolskiej jest sprawą marginalną.