W krakowskich latach na przełomie mileniów podobno Sławomir Mrożek przeprosił osoby abiturienckie za to, że jego Tango było na maturze. Pisano o tym na stronie RMF: https://www.rmf24.pl/kultura/news-o-tym-jak-mrozek-chowal-sie-przed-sasiadem-i-inne-anegdoty,nId,1027541

Dziś znowu było. Czy można i trzeba przepraszać za prowokowanie do myślenia? Autor był świadom złożoności recepcji literatury.

O tym dumam w Gabinecie Mrożka przy biurku, na którym powstawała Policja.