To tytuł zbioru prac naukowych. Żeby nie było wątpliwości, podtytuł brzmi Aspekty historycznojęzykowe, regionalne i kulturowe. Tom zredagowały prof. dr hab. Renata Przybylska i dr Donata Ochmann z Katedry Historii Języka i Dialektologii Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Książkę wydało Wydawnictwo LIBRON – Filip Lohner.

Czym częstują?

Proszę wybaczyć nieco frywolny podtytuł, ale jako współautor nie mogę zachować całkowitego, chłodnego obiektywizmu. Oto spis treści:

Słowo wstępne

Barbara Batko-Tokarz, Czego o jedzeniu i kulinariach dowiadujemy się z tematycznych klasyfikacji słownictwa

Renata Przybylska, Sylwia Przęczek-Kisielak, Staropolskie słownictwo związane z pieczywem

Sylwia Przęczek-Kisielak, Źródła do badań krakowskiego słownictwa kulinarnego w ujęciu historycznym

Donata Ochmann, Regionalizmy kuchenne. Czy chochla jest regionalizmem krakowskim?

Artur Czesak, Głąbik krakowski — regionalizm emblematyczny i zagadkowy

Maciej Rak, Kulinarne kulturemy — podhalańskie, polskie, słowiańskie. Zarys problematyki

Kazimierz Sikora, Chłopskie jadło — na pobojowisku stereotypów i kulturowych nieporozumień

Barbara Żebrowska-Mazur, Funkcja ludyczna pożywienia w tekstach słownego folkloru dziecięcego

Obserwacje uogólniane od roku 1995 pozwoliły na sformułowanie prawa, które mówi, że jeśli Czesak (ten Czesak) nie znał jakiegoś słowa, to ono natychmiast zacznie się mu pojawiać w masowych ilościach w czytanych tekstach, w żywej mowie jego najbliższych, na szyldach i w środkach masowego przekazu, aby frustrować wspomnianego osobnika dowodami, iż nie zna on polszczyzny, a na dodatek jest nieuważny. I to się sprawdza.

Najnowszy przykład

Przeczytałem właśnie definicję bezy Pawłowej w Dobrym słowniku (nie ja ją, rzecz jasna, pisałem).

Następnego dnia wszedłem beztrosko do cukierni, aby kupić rodzinie jakiś deserek. I co? Ja się jeszcze pytam. Oczywiście.

Oczywiście zapis beza Pavlova to przejaw braku szacunku wobec polszczyzny i rozumu, także własnego. Dobry słownik objaśnia w poradzie poprawnościowej, że to powinna być beza „Pawłowa” albo beza Pawłowej, choć ludzie jedzą też pavlovę: