Wstydzić się go czy chwalić się nim? Czy ma postać papierową? A może to jest brak biletu? (— Masz bilet? — Mam. — Chyba wilczy!)

Co to takiego? Temat został poruszony w Wyczesanych rozmowach stanowiących część audycji Przed hejnałem Radia Kraków 7 listopada 2019 r.

A definicja z Dobrego słownika pasuje do opisu?

Przymiotnik wilczy nie tylko negatywne ma konotacje. Być może pewną rolę odgrywa wilcza swoboda, nawet jeśli na wilki poluje, kto żyw, bo dawniej drapieżnik był wyjęty spod jakiejkolwiek ochrony. Gdy zaś na kryjących się po lasach żołnierzy po wojnie polowali komuniści, to poeci, jak Władimir Wysocki, Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, porównali ich do tropionych wilków,

Ponieważ żyli prawem wilka
historia o nich głucho milczy
pozostał po nich w kopnym śniegu
żółtawy mocz i ten ślad wilczy

co wilki nieco uwzniośliło, a żołnierzom „wyklętym”, „żyjącym prawem wilka” hm… nie wiem, co dało.

Wprawdzie już bardzo ładnie w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków z Redaktorem Sołtysikiem rozmawiałem o hetce z pętelką, a nawet znalazłem cytat wcześniejszy niż opublikowany w Nowej księdze przysłów polskich przez Juliana Krzyżanowskiego.

Wciąż bez wyjaśnienia pozostaje wszakże jedna kwestia. Zatem apeluję: Hej, (Pre)historycy i Archeolodzy! Kto wykopie odpowiedź i podzieli się nią ze mną: od kiedy przedmiot pokazany na rycinie (z 1999) nazywa się HETKA (tu kościana, więc bez pętelki)? #polszczyzna #poszukiwania #leksyka

Dziś Rozmowy wyczesane w Radiu Kraków o motylach w brzuchu. Czy trzepocą one tylko w kobiecych wnętrzach (i wnętrznościach)? Czy łączą się z tylko z flirtem, zakochaniem, impulsem, fascynacją erotyczną? A może ktoś tak mówił o strachu, przerażeniu i towarzyszących im somatycznych objawach? Proszę posłuchać.

Artur Czesak z Wiolettą Gawlik o motylach w brzuchu

Powiedziałem, co wiedziałem. Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkiego rodzaju komentarze — od kiedy Państwo znają to wyrażenie, co oznacza, czy używają tego także mężczyźni, mówiąc o swych emocjach (proszę, jaki jestem nowoczesny, że zakładam istnienie uczuć męskich i mówienie o nich), wersje obcojęzyczne…

https://giphy.com/gifs/artists-on-tumblr-99s58SGtbg0F2/links

Czy to rzeczywiście zrobić z kogoś błazna, wyprowadzić w pole, zrobić w konia? Czemu dudek tak oczerniany? Wiele tajemnic się w tym kryje, część próbujemy rozsupłać wraz z panią redaktor Wiolettą Gawlik w Radiu Kraków w ramach cyklu Wyczesane rozmowy:
https://www.radiokrakow.pl/audycje/wyczesane-rozmowy-82986/wystrychnac-na-dudka/

Mikołaj Rej twierdził, że dudek śmierdzi, bo sam swe gniazdo plugawi i w odchodach się pławi. Nieprawda! Etologia i paremiografia idą w parze.

Cały ten internet to przecież nierobienie niczego, czyli zbijanie bąków. Jednakowoż Pani Redaktor wierci mi dziurę w brzuchu (a jest w czym wiercić), sama uprzednio posprawdzawszy różne znaczenia tego zwrotu. W naszej trwającej pięć minut rozmowie wiele o bąkach rozmaitych powiedziano, ale to i tak za mało. Patriotyczny obowiązek i upodobanie w Arcypoemacie każą przywołać stosowny fragment Pana Tadeusza (Księga ósma: Zajazd):

W polu koncert wieczorny ledwie jest zaczęty;
Właśnie muzycy kończą stroić instrumenty.
Już trzykroć wrzasnął derkacz, pierwszy skrzypak łąki,
Już mu z dala wtórują z bagien basem bąki,
Już bekasy, do góry porwawszy się, wiją
I bekając raz po raz, jak w bębenki biją.

Tu można posłuchać bąka:

Ten ładny cytat jest przy okazji przykładem instrumentacji głoskowej (bo buczą bąki, bekasy bekają) — dźwięczna wargowa spółgłoska wybuchowa „b” donośnie brzmi. Angliści lubują się aliteracjach — oczywiście, że to ten sam efekt.

Ale co do zbijania bąków to wciąż trochę kłopotu z ustaleniem, czy chodzi o ptaki, owady lubo dziecięcą zabawkę. Zbijać to o śmierć przyprawiać, to zajęcie nie tyle polowaca, ile zbójnika właśnie. Jak to śpiewają do dziś na Podhalu wiosną:

Tekst i nuty za: Pieśni Podhala, red. Jan Sadownik. Część muzyczną przygotowała Aleksandra Szurmiak-Bogucka, wydanie 2, Kraków: Polskie Wydawnictwo Muzyczne, 1971, s. 278.

Tu zaś można posłuchać rozmowy Pani Redaktor Wioletty Gawlik z językoznawcą o zbijaniu bąków.

Radio Kraków, 22 lutego 2019. O zbijaniu bąków

Więcej Wyczesanych rozmów na stronie Radia Kraków. Zaoraszam.

Wersję łacińską podaję za Erazmem z Rotterdamu, albo, jak pisano dawniej — z Czerwonej Grobli. Tydzień temu w Radiu Kraków opowiadałem, że w zasadzie nie wiadomo w karnawałowym czasie, czy wylewać albo może nie wylewać za kołnierz (przy okazji wywołałem wreszcie śnieg i mróz). Dziś w kwestii lania sprawa jest jasna: nie należy dolewać oliwy do ognia. Lać wody też nie trzeba, więc po prostu zapraszam do posłuchania. Więcej Wyczesanych rozmów na stronie Radia Kraków.

Pijaństwa nie popieram, ale bywają biesiady, na których do obrazy Boskiej dojść nie musi, aczkolwiek suto zakrapiane.
Czy to przykazanie? A może groźba? A nuż pochwała mołojeckiej sławy i mocnej głowy? Zakaz oszukiwania towarzyszy stołu, a zwłaszcza kielicha?
Skrócony zapis procedur trzeźwiących, zatem prozdrowotnych?

Zapraszam do posłuchania o (nie)wylewaniu za kołnierz.

Z Panią Redaktor Wiolettą Gawlik o tym, co to znaczy nie wylewać za kołnierz

Więcej Rozmów wyczesanych do odsłuchania na stronie Radia Kraków.

Dziś w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków próbowałem opowiedzieć o czasownikowym frazeologizmie zagiąć parol {na kogoś}. Zastanawiam się, czy na przykład przedstawianie wrogów do schwytania bądź zabicia w formie talii kart ma coś wspólnego z tym polskim zaginaniem.

Współczesny Dobry słownik objaśnia to tak:

jeśli ktoś zagiął na kogoś parol, to uparcie dąży do realizacji swoich zamierzeń wobec niego; często w kontekście planów erotycznych lub małżeńskich; wyrażenie książkowe

Zapraszam do posłuchania także innych audycji o spotykanych w polszczyźnie, a nie całkiem zrozumiałych powiedzonkach. Znajdują się one na internetowej stronie audycji Radia Kraków.

Dawniej można było do ogródka wrzucić także kamień lub kamyk, a o Wielkopolanach i Krajniakach sądzę, że są w stanie wrzucić i kamyszek. Co to znaczy słownikowo, można przeczytać choćby w Dobrym słowniku.
Dziś w Radiu Kraków wyemitowano rozmowę pani redaktor Wioletty Gawlik ze mną o kamyczkach do ogródka — wrzucanych złośliwie i innowacyjnie. To jednak nie to samo co kopanie dołków, rzucanie kłód pod nogi, sypanie piachu w tryby i kładzenie kija w szprychy.
Proszę posłuchać:

Zapraszam do kolejnych Rozmów wyczesanych (z Czesakiem).

W Radiu Kraków o łucie szczęścia i funcie rozumu (dobre pół kilo) rozmawiałem z Panią Redaktor Wiolettą Gawlik.
Z łutu (choć słowniki upierają się, że powinno być łuta) szczęścia zeszliśmy na inne miary, jak łokieć, sążeń itp.
Przy okazji — do klasycznej polszczyzny należy przymiotnik sążnisty, ale od niedawna młodzież używa przymiotnika sążny. Język żyje, a my sobie przypominamy pochodzenie i utrwalamy znajomość polskiej frazeologii, śmietankowej śmietanki języka.

Rozmowy można posłuchać tu, po naciśnięciu przycisku z trójkątem skierowanym w prawo.
Więcej etymologii frazeologicznych na stronie Rozmowy wyczesane.