Starzy stańczycy pisali, że zła nauka historii przekłada się na złą politykę czy jakoś tak. Nieprecyzyjne i zmienne w czasie pojęcia powodują nawarstwianie się nieporozumień i urazów. Jednym z takich pojęć jest mniejszość narodowa, narodowość, etnos. Ciekawe jest to, że w Republice Słowackiej mówiących po małopolsku Górali uznano za mniejszość. Czy to wpływa na sytuację w Rzeczypospolitej Polskiej? Niekoniecznie. Jak podała PAP:
„Dla nas sprawy regionalne są oczywiście ważne, ale jesteśmy Polakami i polskimi góralami. Nie widzę tu żadnych podstaw, żeby rejestrować się jako mniejszość narodowa. Inną sprawą jest dbanie o sprawy regionalizmu, gwary — ale nie mówimy nawet o odrębnym języku, tylko o gwarze. Zabiegamy o zachowanie naszego dziedzictwa kulturowego, ale absolutnie nie jesteśmy mniejszością narodową. Jesteśmy Polakami i czujemy się Polakami” — powiedział w rozmowie z PAP prezes Kowalczyk.
Prezes Związku Podhalan zwraca uwagę, że górale mają swoją kulturę, w tym charakterystyczne stroje regionalne, muzykę i taniec, podobnie jak inne grupy etniczne i folklorystyczne w Polsce. Związek Podhalan dąży do tego, aby kultura ludowa była trwała i żyła we wszystkich regionach kraju. „Dbamy o nasze tradycje regionalne o to, co przekazali nam nasi przodkowie. Cała Polska jest bogata w folklor, w kulturę regionalną, w tym również góralską” — dodaje Kowalczyk. Źródło: Onet.pl

Nie całkiem jest to odpowiedź na pytania o autoidentyfikację i status, ale jest to stanowisko prezesa reprezentatywnej, a nawet elitarnej organizacji społecznej zrzeszającej ludność identyfikującą się jako górale (Górale).

Nawet kwestia pisowni od małej lub od dużej litery jest kłopotliwa, co oczywiście ma związek z historią, zwłaszcza z ranami wywoływanymi przez sprawę Goralenvolk nie przedyskutowaną w atmosferze wolności po wojnie, bo jej nie było, zakonserwowanej więc, zapiekającej się, a wreszcie popadającej w zapomnienie i poddanej reinterpretacjom i manipulacji z powodu upływu czasu i śmierci świadków epoki.