Papież Franciszek umarł

Nie oczekuję od siebie i swojego bloga podsumowania pontyfikatu. Raczej migawki o tym, co go tworzyło i konstytuowało — zaskoczenia, radości, zażenowanie, poczucie odmienności kontekstu, niesmak, fascynacja.

Trwały ślad to niecelebrowanie swojej papieskości, łączenie głębi z plebejskością, prostota formy życia. To ważne. W Krakowie trwałą pamiątką są tramwaj, którym jechał z osobami niecelebryckimi w czasie Światowych Dni Młodzieży w roku 2016,

i ławeczka z podstawowym wykładem etyki międzyludzkich relacji: proszę, dziękuję, przepraszam. Zatem ulica Franciszkańska będzie miała podwójne odniesienie.

Zwykły i niezbyt wygodny dla starca samochód osobowy, tramwaj i wózek inwalidzki jednak jakoś bardziej przemawiający niż sedia gestatoria. Człowiek, który został człowiekiem, multum doświadczeń, twardość i czułość.

  1. Konklawe, 2013. 2. Wielkanoc 2025, fot. Yara Nardi / Reuters

Czułość, wrażliwość to nie czysty sentyment, ale miejsce spotkania ludzi i ich światów. Jak Franciszka (!) Karpińskiego, zmarłego papieża i Olgi Tokarczuk.