Internety (nie używam nigdy tej formy, ale właśnie mi się narzuciła, co znaczy, że chyba się już rozpowszechniła, skoro niegdysiejszy żart staje się słowem z domeny stylu lżejszego, publicystycznego; koniec dygresji) huczą od tego, że wędrowny kaznodzieja i youtuber Adam Szustak, dominikanin, odpowiedział w ramach Q&A na kogo ma ochotę zagłosować w wyborach prezydenckich.

Spodziewał się, że burza będzie, burza wybuchła, omówiono to wyznanie z licznych stron (nie czytałem ani promila), prawdopodobnie aktywniejsi byli zwolennicy innych kandydatów i zapewne kandydatki, ale może też odezwali się entuzjaści kandydata, który przypadł do gustu o. Szustakowi. Nagrał więc materiał, w którym przeprasza i wyjaśnia, że deklaracja była nieprzemyślana.

Dlaczego o tym piszę?

Piszę, bo ojciec Szustak, wyjaśniając sprawę, wygłosił maksymę: Tylko krowa się nie myli.

Czy muszę dodawać, że w całej sprawie właśnie ta sekunda zainteresowała mnie najbardziej? To gratka dla kogoś, kto zajmuje się opowiadaniem o znaczeniach słów i frazeologizmów (autoreklama: Wyczesane rozmowy).

Śledztwo w sprawie krowy

Profesorowie Wojciech Chlebda i Jerzy Bralczyk z przekonaniem piszą, że zdanie „Tylko krowa nie zmienia poglądów” zostało sformułowane przez Kisiela — Stefana Kisielewskiego, znanego z ciętego języka. Dziś właśnie rocznica wypowiedzenia przezeń w roku 1968 pamiętnych słów o dyktaturze ciemniaków.

Ufam, ale sprawdzam

A to kto powiedział? Mimo że szanuję wspomnianych wyżej erudytów, znawców frazeologii i nosicieli inteligenckich tradycji, zerkam do jeszcze jednego źródła — Skrzydlatych słów Henryka Markiewicza i Andrzeja Romanowskiego. Ci autorzy i to źródło zazwyczaj wiodą ku prawdzie.

Tam zaś wskazanie na… Antoniego Słonimskiego i jego felieton O czytelnikach z tomu Moje walki nad Bzdurą (1932), gdzie stoi:

Czytelnik-zaraza, czyli chwytający za pióro. Podkreśla ołówkiem niektóre zdania, stawia znaki zapytania i na marginesie pisze komentarze. Gdzie tylko jest jakaś polemika, wtrąci swoje trzy grosze. Lubi konsekwencję. Pamięta zawsze, że ktoś był kiedyś w jakiejś sprawie sześć lat temu innego zdania, i wytyka to ze świętym oburzeniem i z wypiekami na twarzy. Sam krowa, więc chciałby, żeby ludzie jak krowy nie zmieniali poglądów. Onże doradca. Żeromskiemu radził, żeby złamał pióro. Gdy powieść ma dwa tomy, zawsze mówi, że drugi tom gorszy. (podkreśl. moje, cyt. za Młodą Bibliotekarką).

Antoni Słonimski pierwszy z lewej. Źródło: Zbiory NAC

Krakowscy zbieracze skrzydlatych słów przypuszczają, że tekst Słonimskiego to źródło jakże częstej dziś maksymy usprawiedliwiającej etyczne i polityczne ewolucje Tylko krowa nie zmienia poglądów. Może Stefan Kisielewski to powtarzał, stąd późniejsza o trzydzieści co najmniej lat atrybucja. A czy krowa się nie myli? Nie jest papieżem, więc raczej, wbrew zdaniu Adama Szustaka OP, może być omylna.

Wyczesane rozmowy

Co nieco o krowie i jej poglądach opowiadałem w Radiu Kraków w Wyczesanych rozmowach 27 lutego 2020 r. w towarzystwie Państwa Redaktorów Anny Piekarczyk i Pawła Sołtysika. Zapraszam do posłuchania.

A jeszcze częściej po prostu zdarza się coś powiedzieć lub usłyszeć, że komuś albo nam aż w pięty pójdzie (poszło). Jak to ugryźć (znaczy się, rozumieć) i dlaczego w pięty? Staram się zrozumieć źródła frazeologicznych obrazów, a pomagają mi w tym Anna Piekarczyk i Paweł Sołtysik, prowadzący w Radiu Kraków audycję Przed hejnałem. Zapraszam do posłuchania.

Już u Mikołaja Reja

Wprawdzie to mówi Diabeł w dziele Kupiec (1549), a chodzi o najważniejsze kwestie wiecznego zbawienia, potępienia i tego, w co wierzyć, ale zawsze Mikołaj Rey (Rej) umie to ująć w żwawy wiersz, który się musiał podobać ówczesnym czytelnikom.

Satyr Kochanowskiego też

Ten ekologiczny i mitologiczny bohater Kochanowskiego też użył tego frazeologizmu:

Mało było nie lepiej o ten rząd przeklęty
Dać wam taką Łacinę, aż by wam szło w pięty.

Zapisywanie y za pomocą litery i (przeklęti, wpięti) świadczy raczej o wymowie drukarz, a nie o języku Kochanowskiego.

Wprawdzie już bardzo ładnie w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków z Redaktorem Sołtysikiem rozmawiałem o hetce z pętelką, a nawet znalazłem cytat wcześniejszy niż opublikowany w Nowej księdze przysłów polskich przez Juliana Krzyżanowskiego.

Wciąż bez wyjaśnienia pozostaje wszakże jedna kwestia. Zatem apeluję: Hej, (Pre)historycy i Archeolodzy! Kto wykopie odpowiedź i podzieli się nią ze mną: od kiedy przedmiot pokazany na rycinie (z 1999) nazywa się HETKA (tu kościana, więc bez pętelki)? #polszczyzna #poszukiwania #leksyka

Jest Pegaz i ojczysty pieśniarz

Ależ nam się wszystko w rozmowie z red. Wiolettą Gawlik plątało, gdyśmy rozważali, co to właściwie są wakacje i jak się mają do horror vacui i vacatów na różnych stanowiskach.
Link do audycji w Radiu Kraków: https://www.radiokrakow.pl/audycje/wyczesane-rozmowy-82986/wakacje-wywczasy-i-wolnosc/

Niepróżnujące próżnowanie to tytuł zbioru poezji Wespazjana Kochowskiego (1674). Kto chce mieć niebanalną lekturę wakacyjną, może sobie zaglądnąć do Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Życie i grzeszne pożycie, ale zwrot żartobliwy. Czesi żyją na „psią książkę”, Polacy w związkach niemałżeńskich — na kocią łapę.
Skąd jednak ta kocia łapa? Zbieram najlepsze pomysły. Może dotrzemy do najprawdziwszej prawdy.

Dawniej można było do ogródka wrzucić także kamień lub kamyk, a o Wielkopolanach i Krajniakach sądzę, że są w stanie wrzucić i kamyszek. Co to znaczy słownikowo, można przeczytać choćby w Dobrym słowniku.
Dziś w Radiu Kraków wyemitowano rozmowę pani redaktor Wioletty Gawlik ze mną o kamyczkach do ogródka — wrzucanych złośliwie i innowacyjnie. To jednak nie to samo co kopanie dołków, rzucanie kłód pod nogi, sypanie piachu w tryby i kładzenie kija w szprychy.
Proszę posłuchać:

Zapraszam do kolejnych Rozmów wyczesanych (z Czesakiem).

Pamiętają Państwo Zenona Laskowika, reportera TVP, i Bohdana Smolenia jako panią Pelagię z fabryki bombek? W przypływie entuzjazmu, na fali propagandy sukcesu podaje ona dzienną produkcję w formie: bez kozery powiem: pińcet! Całość można sobie przypomnieć tutaj.

Laskowik i Smoleń, bez kozery

Ale co to właściwie znaczy bez kozery, a raczej nie bez kozery? Czy może być coś z kozerą? Kto to lub co to wreszcie ta/ten kozera? W Radiu Kraków w cyklu Rozmów wyCzesanych szukałem źródłosłowu wraz z panią red. W. Gawlik. Zapraszam do posłuchania.

Będę wdzięczny za wszelkie uwagi, a także pytania dotyczące innych zagadnień powiedzonkowych i frazeologicznych.