Dziwne spotkania z poetą, którego nie czytywałem. Dziś rocznica jego śmierci. W górach było wszystko, co kochał.

Między połoninami. Fot. Donata Ochmann, 2015

Tomik Klękajcie narody z 1984 roku to podobno poszukiwanie biografii lub biografia kreowana. Myślę, że ten wiersz, Noc ukraińska 1942, odbijający wspomnienia tych tysięcy ludzi, którzy przeżyli taki moment, zapisujący ostatnie chwile tych, którzy podczas takich poszukiwań nie mieli szczęścia, będzie dobry, by czytać Harasymowicza — poetę, człowieka.

Ma Harasymowicz swoją ulicę w Pychowicach, nie tak daleko od placu Na Stawach, po drugiej stronie Wisły.

Ulica Jerzego Harasymowicza

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Ten wiersz: Epitaph On An Army Of Mercenaries — Poem by Alfred Edward Housman przetłumaczył Konstanty Ildefons Gałczyński jako Epitafium dla armii najemników.

These, in the day when heaven was falling,
The hour when earth’s foundations fled,
Followed their mercenary calling
And took their wages and are dead.

Their shoulders held the sky suspended;
They stood, and earth’s foundations stay;
What God abandoned, these defended,
And saved the sum of things for pay.


KIG kończy frazą „i ocalili świat za żołd”.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0