Krokodyle łzy, o których niedawno opowiadałem w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków, obecne były w poezji polskiej także w wieku XIX. O krokodylu jako ptaszku, czyli chyba gagatku, pisał Władysław Syrokomla, tj. Ludwik Kondratowicz.

Nagrałem ten wiersz.

Mocne zakończenie było pod koniec wieku XIX najwyraźniej świetnie znane, niczym dziś powiedzonka z filmów typu „Bo to zła kobieta była” (czy inne skrzydlate słowa). Świadczy o tym fragment listu Jana Matejki do żony. Mamy też wrażenie, że ktoś źle odczytał literkę w liście. Gdyby miał wyszukiwarkę internetową, jak my dziś, po wyliczeniu kart doszedłby do tego, że prawidłowym wyrazem był skaran rymujące się z baran, a nie skazan.

Listy Matejki do żony Teodory 1863–1881, Kraków 1927, s. 182

Kralka zaś to dziesiątka, najwyraźniej bardziej w dawnych grach karcianych ceniona.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0