płot ze śtachet- Józef Kąś, - ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

Lubię to uczucie bezradności wobec powszechnie i dość często używanych powiedzeń (frazeologizmów). Po chwili namysłu okazuje się nieraz, że nie w pełni jasna jest zarówno forma, jak i znaczenie oraz moralne przesłanie.
Pytam więc:
— jaką kulą (do kręgli, armatnią, do gładzenia Indiany Jonesa, karabinową), a może to kij jakiś, kula do podpierania się?
— w jaki płot (z desek ściśle przylegających, ze sztachet ze szparami i sękami, z patyków vel tyniorek, pleciyniok cý stawianiec)?

Józef Kąś, Ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

— czy można nie trafić?
— to dlaczego trafić znaczy chybić, powiedzieć coś głupiego?
— po co kulą trafiać w płot?

Wstępne rozpoznanie trafiania kulą w płot

Pierwsze poświadczenie w postaci Trafił by kulą w płot znajduje się u Salomona Rysińskiego w książce Proverbiorum Polonicorum centuriæ decem et octo, Lubecæ ad Chronum M. DC. XIIX, czyli 1618. By służy do budowy porównania, funkcjonuje, jak dzisiejsze jak lub jakby, dawne jakoby.

W zbiorze Rysińskiego

Zatem jednostka leksykalna jest niemłoda, mniej więcej o stałej postaci, ale czy używa się jej, by zasygnalizować kolosalną pomyłkę czy powiedzenie truizmu?

O kuli w płot w Radiu Kraków

Zapraszam do posłuchania Wyczesanych rozmów, żwawo inspirowanych przez prowadzących Przed hejnałem Annę Piekarczyk i Pawła Sołtysika

Czesak, Kulą w płot, Radio Kraków, 30.01.2020

Zapraszam do dyskusji.

Dziś rano usłyszałem w Radiu Kraków, że umarł działacz kulturalny, społeczny, regionalny, samorządowy, były senator Franciszek Bachleda-Księdzularz (biogram w serwisie Watra.pl). Dla mnie przede wszystkim Poeta, który pogodził modlitwę króla Dawida, frazę Kochanowskiego i podhalańską gwarę w Tatrzańskim Psałterzu Dawidowym. Zaczynająca książkę poetycka parafraza modlitwy Ojcze nasz kończy się takim westchnieniem:

Hej, kiebyś jesce Boze
zbawieł mojom duse!
O to pieknie pytom
i zabiegać muse.

Niekby tak sie stało!
Boze! — Moja Miełość!

Niechby tak się stało. Requiescat in pace

PSALM LXV

Dziękczynienie za dobrodziejstwa

Królu na ziemi i na wielgim niebie!
Kwała w Syjonie wdzięcno ceko Ciebie!
Tam obietnice Tobie poślubione
bedom ziscone.

Ku Tobie, który prośbami ludzkimi
nie gardzis, zgichnom się syćka, co po ziemi
okrągłej chodzom — miełośnicy wiecnych
darów słonecnych.

Teroz mój Boze downe nase złości
nom dolegajom, zaś my w Twej litości
nadziejom momy, ze nom choć nieprawym
bedzies łaskawym.

Scęśliwy, kto sie upodoboł Tobie,
kogoś Ty obroł przyjocielem sobie,
coby przebywoł w Twoim chramie świętym,
do Nieba wziętym.

My Twojej wiecnej dobroci ufomy,
ze w Twym kościele wartko stanąć momy
i zazyjemy radości pieknego
Nieba Twojego.

Okozes łaske, swoje miełosierdzie —
cudowne ludziom wiernym zaufanie,
z tyk ziemskik grani i turni,
i cornej przepaści.

Dziś na Targach Książki w Krakowie pod patronatem fundacji Bookowy Dom odbyło się spotkanie dwojga tłumaczy z Le Petit Prince na nieoczywiste języki — śląski i gwarę podhalańską — Grzegorzem Kulikiem i Stanisławą Trebunią-Staszel. W spotkaniu wziął udział Dyrektor Wydawnictwa Media Rodzina — Pan Bronisław Kledzik.

Tłumacze odczytali fragment tekstów, w przypadku podhalańskiego była to światowa premiera niedawno przetłumaczonego rozdziału. Potem porozmawialiśmy sobie o trudnościach i radosnych chwilach w pracy tłumacza torującego nowe szlaki dla literatury języków „mniejszych”.

Publiczność dopisała

Mały Królewic coraz bliżej.