Powiedzieć łatwo, napisać już mniej, bo gdy mówię, to nie ujawniam, czy mam na myśli nazwę własną przez S zapisywaną czy zwykłą stopę, z pazurkami, taką, którą niektórzy z lubością obgryzają, a chatki bab-jag, wiedźm, czarodziejek i magiń na niej wędrować mogą.

Ambroży Grabowski, Historyczny opis miasta Krakowa i iego okolic, 1822

Rozprawialiśmy o tym w Radiu Kraków, więc nie mogło się nie zgadać o Kurzej Nodze vel Kurzej Stopie wawelskiej. Zapraszam do posłuchania.

Kurza Noga, Kurza Stopa, Galli Pes, Wawel, Kraków, stolica Królestwa

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Każdy chyba wie, że dyszel to jest twardy, prosty, drewniany drąg. Czym więc jest dyszel rzemienny?

Jazda rzemiennym dyszlem jest pełna meandrów, od znajomych do znajomych, z nieprzewidywalnymi postojami.

Przypomniałem ten frazeologizm w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków. Zapraszam do posłuchania.

Nowa księga przysłów polskich pierwsze poświadczenie podaje z roku 1848. A tu się okazuje, że słownikarz Linde musiał mieć ucho do modnego wówczas, bodaj tylko wśród polskiej szlachty, frazeologizmu.

Słownik Lindego (tom 1: 1807) mógł być rozsadnikiem tej figury, dla Aleksandra Jełowickiego jakże oczywistej, gdy w 1839 publikował wspomnienia:

Rzemienny dyszel może więc być emblematem niespiesznych przechodniów, dygresyjnych gawędziarzy, jakiejś odmiany slow life, wyrwania się z kieratu i kołowrotu. Tak Michał Rolle charakteryzował w 1914 r. swe zachwyty Kamieńcem Podolskim. Nie ma już tego świata, lecz w książce ciągle jest.

Jeśli nie do Kamieńca, to gdzieś bliżej, w to lato pandemiczne, poza szlakami, bez tłumów, rzemiennym dyszlem — na rowerze — można by pojechać.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Idiom doskonały, bo nie wiadomo, co znaczy, a próba poskładania znaczenia z poszczególnych wyrazów też niezbyt sensowne daje rezultaty. Trącić nie znaczy tutaj potrącić, przypadkowo kogoś dotknąć czy zahaczyć np. ramieniem; nie ma też, mam nadzieję, bezpośredniego związku z mało grzecznym pies cię trącał. Myszka nie oznacza małego gryzonia ani części ludzkiego ciała, na przykład znamienia na twarzy. Nie jest to również myszka komputerowa.

Znaczenie dzisiejsze

Dziś jeśli coś trąci myszką, to znaczy, że jest niemodne, nie pasuje do nowoczesnej rzeczywistości, jest anachroniczne. Albo całkowicie błędne, albo mimo że w gruncie rzeczy politowania godne, można to tolerować. Nie jest to pochwała, o czym świadczą wyniki małego sondażu.

Znaczenie dawniejsze

Trącić to ‘pachnieć, zalatywać, cuchnąć, oddawać, śmierdzieć’ — cała gama doznań węchowych. Gdy w XIX wieku wino trąciło myszką, wszyscy się cieszyli. Myszka zaś dosłownie, wg Słownika języka polskiego tzw. warszawskiego, była to „ciecz pachnąca, zawarta w woreczku około pępka zwierzątka z rodzaju myszy”, a przenośnie — pozytywnie odbierany zapach właściwy starym winom. Świadczą o tym wersy Pieśni Janusza Wincentego Pola

Nasz szlachcic toż samo niezgorzej wystąpił,
Somsiadów pospraszał i sreber nie skąpił;
Nie było tam wiele wymysłów… cekaty…
Bo było na łyżce i było za łyżką,
A wino na piękne trąciło już myszką.
Szedł kielich kolejno — a mówią: przy winie
I miłej drużynie czas jakoś to płynie…
(Wieczór przy kominie. Polska gawęda, 1835/1833)

Wersja audio w Wyczesanych rozmowach

Od pochwały do przygany. Niby to jest wiadome, ale przyjrzenie się historii frazeologizmu trącić myszką  bardzo jest ciekawe. Rozmawialiśmy o tym związku frazeologicznym w Radiu Kraków (zdalnie, bo pandemia). Zapraszam do posłuchania.

 

 

Share and Enjoy !

0Shares
0

0
0

Blac swan

Podobno czarnych łabędzi nie ma, ale…

Proszę posłuchać. Zainspirował mnie tekst prezesa KGHM Marcina Chludzińskiego we Wszystko Co Najważniejsze.
W Radiu Kraków zagadnął mnie Red. Paweł Sołtysik.
Zapraszam w czwartki około 9.40. Zachęcam do pytań o genezę związków frazeologicznych. Najbardziej mnie cieszą sytuację, gdy mogę w słownikach i innych miejscach wyczesać coś, czego dotychczas nie napisano.

Share and Enjoy !

0Shares
0

0
0

Wraz z końcem ustroju aż do swego krachu walczącego o pokój i szczęście odchodzi w sferę społecznej niepamięci rzeczownikowy frazeologizm niebieski ptakczłowiek uchylający się od pracy, bumelant, żyjący jak ptak swobodnie, wesołość swą wspomagający nierzadko alkoholem.
Nie, nie taki:

Niebieskie ptaki w polszczyźnie mają proweniencję biblijną, nieco powikłaną.W XV wieku w Rozmyślaniu przemyskim były ptakami nieba:

Respicite volatilia caeli, quoniam non serunt neque metunt neque congregant in horrea, et Pater vester caelestis pascit illa. Nonne vos magis pluris estis illis?

Obeźrycie ptaki nieba, iże ani sieją ani żną, ani zbirają w gumna, a Ociec wasz <niebieski> karmi je. Azaliście wy nie więcej ani więcsz[e]y niżli oni?

Zapewne Komisja poprawiająca po śmierci ks. Jakuba Wujka jezuity (1597) jego przekład Biblii na Polski zmieniła mu ptaki powietrzne na ptaki niebieskie i tak już w polszczyźnie zostało. Co o tych ptakach wiadomo? Nie sieją, nie żną (żąć, żniwa, dożynki), a Ojciec niebieski (czyli w niebie egzystujący) je żywi.

Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 6, wers 26: Wejźrzycie na ptaki powietrzne, iż ci nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ociec wasz niebieski żywi je. Azaście wy nie daleko ważniejszy niż oni?

Wersja z 1594 r. ptaki powietrzne

Zmianie ulegała łacińska podstawa przekładu (ale w tym punkcie nie), ksiądz Wujek umarł w roku 1597, a poniższa wersja ukazała się po zmianach, jak wspomniałem na początku, w roku 1599. Jak tam było, tak było, w każdym razie ptaki powietrzne zamieniły się na niebieskie. Biblia trwała, a polszczyzna się zmieniała i to, co w niebiesiech, czyli w niebie, stawało się coraz bardziej niebiańskie, a mniej niebieskie, bo niebieski w znacznej mierze zaczął być łączony z kolorystyką.

Słyszana więc w kościołach i przywoływana w literaturze zbitka ptaki niebieskie siłą rzeczy lokowana była w sferze stylistyki książkowej, a stąd już krok do narażenia się w liberalnej końcówce zadufanego w sobie XIX wieku na żarciki. Miało to jednak swoje granice, bo nie przypisywano Ojcu niebieskiemu koloru blue.

Lotaryńsko-amerykański niebieski ptak szczęścia

W dzisiejszych czasach, gdy kultury się spotykają, dochodzi do sytuacji takiej oto, że istniejący w popularnej, to jest ludowej kulturze lotaryńskiej niebieski ptak (po francusku L’Oiseau Bleu) stał się amerykańskim blue bird of happiness. Ale to już zupełnie inna historia.

Wyczesane rozmowy w Radiu Kraków

O ptakach szybujących w powietrzu i o ludziach wolnych jak ptaki, a przy tym kolorowych, rozmawialiśmy w Radiu Kraków. Zapraszam do słuchania oraz zgłaszania uwag i pytań.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Internety (nie używam nigdy tej formy, ale właśnie mi się narzuciła, co znaczy, że chyba się już rozpowszechniła, skoro niegdysiejszy żart staje się słowem z domeny stylu lżejszego, publicystycznego; koniec dygresji) huczą od tego, że wędrowny kaznodzieja i youtuber Adam Szustak, dominikanin, odpowiedział w ramach Q&A na kogo ma ochotę zagłosować w wyborach prezydenckich.

Spodziewał się, że burza będzie, burza wybuchła, omówiono to wyznanie z licznych stron (nie czytałem ani promila), prawdopodobnie aktywniejsi byli zwolennicy innych kandydatów i zapewne kandydatki, ale może też odezwali się entuzjaści kandydata, który przypadł do gustu o. Szustakowi. Nagrał więc materiał, w którym przeprasza i wyjaśnia, że deklaracja była nieprzemyślana.

Dlaczego o tym piszę?

Piszę, bo ojciec Szustak, wyjaśniając sprawę, wygłosił maksymę: Tylko krowa się nie myli.

Czy muszę dodawać, że w całej sprawie właśnie ta sekunda zainteresowała mnie najbardziej? To gratka dla kogoś, kto zajmuje się opowiadaniem o znaczeniach słów i frazeologizmów (autoreklama: Wyczesane rozmowy).

Śledztwo w sprawie krowy

Profesorowie Wojciech Chlebda i Jerzy Bralczyk z przekonaniem piszą, że zdanie „Tylko krowa nie zmienia poglądów” zostało sformułowane przez Kisiela — Stefana Kisielewskiego, znanego z ciętego języka. Dziś właśnie rocznica wypowiedzenia przezeń w roku 1968 pamiętnych słów o dyktaturze ciemniaków.

Ufam, ale sprawdzam

A to kto powiedział? Mimo że szanuję wspomnianych wyżej erudytów, znawców frazeologii i nosicieli inteligenckich tradycji, zerkam do jeszcze jednego źródła — Skrzydlatych słów Henryka Markiewicza i Andrzeja Romanowskiego. Ci autorzy i to źródło zazwyczaj wiodą ku prawdzie.

Tam zaś wskazanie na… Antoniego Słonimskiego i jego felieton O czytelnikach z tomu Moje walki nad Bzdurą (1932), gdzie stoi:

Czytelnik-zaraza, czyli chwytający za pióro. Podkreśla ołówkiem niektóre zdania, stawia znaki zapytania i na marginesie pisze komentarze. Gdzie tylko jest jakaś polemika, wtrąci swoje trzy grosze. Lubi konsekwencję. Pamięta zawsze, że ktoś był kiedyś w jakiejś sprawie sześć lat temu innego zdania, i wytyka to ze świętym oburzeniem i z wypiekami na twarzy. Sam krowa, więc chciałby, żeby ludzie jak krowy nie zmieniali poglądów. Onże doradca. Żeromskiemu radził, żeby złamał pióro. Gdy powieść ma dwa tomy, zawsze mówi, że drugi tom gorszy. (podkreśl. moje, cyt. za Młodą Bibliotekarką).

Antoni Słonimski pierwszy z lewej. Źródło: Zbiory NAC

Krakowscy zbieracze skrzydlatych słów przypuszczają, że tekst Słonimskiego to źródło jakże częstej dziś maksymy usprawiedliwiającej etyczne i polityczne ewolucje Tylko krowa nie zmienia poglądów. Może Stefan Kisielewski to powtarzał, stąd późniejsza o trzydzieści co najmniej lat atrybucja. A czy krowa się nie myli? Nie jest papieżem, więc raczej, wbrew zdaniu Adama Szustaka OP, może być omylna.

Wyczesane rozmowy

Co nieco o krowie i jej poglądach opowiadałem w Radiu Kraków w Wyczesanych rozmowach 27 lutego 2020 r. w towarzystwie Państwa Redaktorów Anny Piekarczyk i Pawła Sołtysika. Zapraszam do posłuchania.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

płot ze śtachet- Józef Kąś, - ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

Lubię to uczucie bezradności wobec powszechnie i dość często używanych powiedzeń (frazeologizmów). Po chwili namysłu okazuje się nieraz, że nie w pełni jasna jest zarówno forma, jak i znaczenie oraz moralne przesłanie.
Pytam więc:
— jaką kulą (do kręgli, armatnią, do gładzenia Indiany Jonesa, karabinową), a może to kij jakiś, kula do podpierania się?
— w jaki płot (z desek ściśle przylegających, ze sztachet ze szparami i sękami, z patyków vel tyniorek, pleciyniok cý stawianiec)?

Józef Kąś, Ilustrowany leksykon gwary i kultury podhalańskiej, tom VIII

— czy można nie trafić?
— to dlaczego trafić znaczy chybić, powiedzieć coś głupiego?
— po co kulą trafiać w płot?

Wstępne rozpoznanie trafiania kulą w płot

Pierwsze poświadczenie w postaci Trafił by kulą w płot znajduje się u Salomona Rysińskiego w książce Proverbiorum Polonicorum centuriæ decem et octo, Lubecæ ad Chronum M. DC. XIIX, czyli 1618. By służy do budowy porównania, funkcjonuje, jak dzisiejsze jak lub jakby, dawne jakoby.

W zbiorze Rysińskiego

Zatem jednostka leksykalna jest niemłoda, mniej więcej o stałej postaci, ale czy używa się jej, by zasygnalizować kolosalną pomyłkę czy powiedzenie truizmu?

O kuli w płot w Radiu Kraków

Zapraszam do posłuchania Wyczesanych rozmów, żwawo inspirowanych przez prowadzących Przed hejnałem Annę Piekarczyk i Pawła Sołtysika

Czesak, Kulą w płot, Radio Kraków, 30.01.2020

Zapraszam do dyskusji.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

A jeszcze częściej po prostu zdarza się coś powiedzieć lub usłyszeć, że komuś albo nam aż w pięty pójdzie (poszło). Jak to ugryźć (znaczy się, rozumieć) i dlaczego w pięty? Staram się zrozumieć źródła frazeologicznych obrazów, a pomagają mi w tym Anna Piekarczyk i Paweł Sołtysik, prowadzący w Radiu Kraków audycję Przed hejnałem. Zapraszam do posłuchania.

Już u Mikołaja Reja

Wprawdzie to mówi Diabeł w dziele Kupiec (1549), a chodzi o najważniejsze kwestie wiecznego zbawienia, potępienia i tego, w co wierzyć, ale zawsze Mikołaj Rey (Rej) umie to ująć w żwawy wiersz, który się musiał podobać ówczesnym czytelnikom.

Satyr Kochanowskiego też

Ten ekologiczny i mitologiczny bohater Kochanowskiego też użył tego frazeologizmu:

Mało było nie lepiej o ten rząd przeklęty
Dać wam taką Łacinę, aż by wam szło w pięty.

Zapisywanie y za pomocą litery i (przeklęti, wpięti) świadczy raczej o wymowie drukarz, a nie o języku Kochanowskiego.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Ale nie komu, tylko skąd! Ach, ta nasza frazeologia. Pojawiają się w niej jakieś idiomatyczne jednostki, które rozumiemy, których umiemy używać, ale nie umiemy dociec ich początku, rozłożyć na czynniki czy składniki i objaśnić detalicznie.

Dziś w Radiu Kraków z Anną Piekarczyk i Pawłem Sołtysikiem omówiliśmy synonimikę, chronologię i geografię tego frazeologicznego odpowiednika czasownika uciec.

Najbardziej intrygujące, że dać nogę „mówią w Krakowie”, jak o tym pisał lwowski Ruch Literacki w roku 1876:

Pojechał ku Lwowu — słodka i wciąż podobno poprawna forma, a ta częstsza i współczesna to: ku Lwowowi. Do rozważenia po drodze z Mościsk do Leopolis.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Wprawdzie już bardzo ładnie w Wyczesanych rozmowach w Radiu Kraków z Redaktorem Sołtysikiem rozmawiałem o hetce z pętelką, a nawet znalazłem cytat wcześniejszy niż opublikowany w Nowej księdze przysłów polskich przez Juliana Krzyżanowskiego.

Wciąż bez wyjaśnienia pozostaje wszakże jedna kwestia. Zatem apeluję: Hej, (Pre)historycy i Archeolodzy! Kto wykopie odpowiedź i podzieli się nią ze mną: od kiedy przedmiot pokazany na rycinie (z 1999) nazywa się HETKA (tu kościana, więc bez pętelki)? #polszczyzna #poszukiwania #leksyka

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0