Kłopoty ze sztuką ludową

Mówiłem sobie: nie kupuj, to za mądre. Miałem rację.

I jeszcze przypisy są na końcu, a nie na dole strony oraz indeks bardzo sofisticated, ale przydatny, mieszający ludzi, miejsca i instytucje. Bo też i książka jest o miksie idei, gustów, o władzy politycznej i finansowej, o inteligenckich fantazmatach i fanaberiach. Przecież ja mało nie imploduję, gdy słyszę słowo świątek, mam kłopoty z pojęciem ludowości, przeżuwam branżowe słowo ludowizna.

Uwikłania, nadinterpretacje, pieniądze

Autorka pisze o modzie na sztukę ludową, ideowych konstruktach, wprzęganiu sztuki i artystów w politykę państwa, w dyskurs dizajnerów i innych wizjonerów, tudzież kolekcjonerów, badaczy, naciągaczy, muzealników i cyników.

Jest też niemało o zmianach kontekstu historycznego, presjach ideologicznych, marzeniach, estetyzacji, kompleksach, o płynnym (?) przejściu przedwojennych pracowników propagandy sztuki do grona uprawiających sztukę propagandy, choć nikt, ale to nikt tak o tym nie myśli, bo każdy był niezależny i przede wszystkim miał na względzie wartość artystyczną i wolność ekspresji. Jest i o ludowych twórcach, różnych i różnie. Lipnicki Karol Wójciak (Heródek) tylko wspomniany, jako jeden z tych, co sprawiali kłopoty interpretacyjne, bo czymże był i co robił, skoro autentycznych twórców ludowych i takiejże sztuki już nie było, a on był i tworzył?

Jest też i o koniakowskich koronkowych stringach. Są stringi i koronki, będzie też terminologiczna kontrowersja. Autorka napisała o koniakowiankach:

W czasie II wojny światowej wyroby Goralenvolku, skupowane przez starostwo w Cieszynie, były chętnie kupowane przez Niemców, a góralki wyspecjalizowały się w wieczorowych sukniach z czarnych nici (s. 322)

Nieadekwatne użycie terminu spoza etnodizajnu i historii sztuki, nie pochwalam.

Święty Wawrzyniec, diakon, męczennik — na półce w Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce

Ja wiedziałem, że tak będzie. Odpadłem, wszak to nie moja dziedzina, a ja nie jestem wrażliwy na prymityw, bo mam prymitywną wrażliwość. Książkę odkładam na półkę na czas lepszy lub gorszy, bo jest (od)ważna i śmiała. Śmiałym zaś szczęście sprzyja.

Będzie dyskusja

Jutro będą o tej książce dyskutować w jednym z pałaców na krakowskim Rynku:
http://miastoliteratury.pl/o-naturze-ludu-dyskusja-wokol-ksiazki-ewy-klekot-klopoty-ze-sztuka-ludowa/

Środa, 27 października 2021 r., godzina 18:00
Pałac Potockich przy Rynku Głównym 20 w Krakowie
Udział w spotkaniu jest darmowy, jednak przed wybraniem się na nie prosimy o pobranie bezpłatnej wejściówki na stronie https://kbfbilety.krakow.pl/

Spotkanie będziemy transmitować na Facebooku, na profilach Muzeum Etnograficznego w Krakowiewydawnictwa słowo/obraz terytoriaPałacu Potockich oraz Krakowa Miasta Literatury UNESCO.  Nagrania będą dostępne na YouTube krakowskiego Muzeum Etnograficznego  oraz Fundacji Terytoria Książki.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0