Inteligencja — jako formacja społeczna i właściwość umysłu. Zmarła 17 lipca Aleksandra Szurmiak-Bogucka łączyła w sobie te elementy. Kultura słowa i bycia, skromność, brak ostentacji, delikatność przy bezbłędnym słuchu, olbrzymiej wiedzy, doskonałej pamięci do każdej usłyszanej przez ponad 70 lat nutki z tylu regionów, od tylu muzyków i śpiewaków, podczas badań terenowych oraz niezliczonych przeglądów i konkursów folklorystycznych. Osobowość. Wzór.
Nie umiem napisać niczego więcej, a nie chcę popadać w banał. Biografia uporządkowana jest na przykład tutaj.

Mało słów, ale precyzyjnie

PWM, 1959. Wybór melodii i tekstów Aleksandra Szurmiak-Bogucka

Ten album Górole, górole, góralsko muzýka w 1959 mógł cieszyć oko szatą graficzną. Techniki fotografii i druku poszły naprzód, może i etnomuzykologia umie słuchać inaczej, ale ja chcę wchłonąć słowa ze wstępu „Pani Oli”, jak mówiono z szacunkiem i czułością do zawsze filigranowej Niestrudzonej Badaczki i Jurorki.

Jadę za chwilę do Bukowiny Tatrzańskiej na Sabałowe Bajania. Będę wspominał Sąsiadkę z jurorskiego stolika na galeryjce.

Aleksandra Szurmiak-Bogucka, Stanisław Węglarz, Dorota Majerczyk, Benedykt Kafel, Góralski Karnawał 2019

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Dopiero co uczestniczył Profesor Ziejka w inauguracji roku akademickiego, a dziś smutna wiadomość. Umarł historyk literatury, aktywny działacz społeczny, znakomity nauczyciel, erudyta, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego czasu jubileuszu 600-lecia jego odnowienia, miłośnik i znawca Krakowa.

Franciszek Ziejka, Karol Musioł, 1 października 2019

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Wykreowana Wisła, dziwiąca polskojęzycznych Polaków fara, brzmi nieźle: 

– A na farze? – resztki nadziei wzbierają w głosie matki. – A może na farze jest jakaś klepsydra?
– Nie, nie ma żadnej klepsydry na farze. Nikt nie umarł – mówię z rosnącym poczuciem winy i schodzę do siebie. 

Dziś te zdania warzą uśmiech wyższości intelektu nad przyziemnością. Czy w mieście Wiśle na farze wisi dziś klepsydra? Na stronie miasta tak, ale czy na farze — nie wiem i nie mam kogo spytać. Za to biskup Jerzy Samiec napisał: 

Luter dla (post)katolickich odbiorców, uciekinier ze świata porządku, porządności i góralskich demonów wprawiających w rozedrganie mieszkających w niedogrzanych chałupach śląskich ewangelików augsburskiego wyznania, stanowczych chrześcijan i innych, o których istnieniu bez Pilcha nic byśmy nie wiedzieli, a w gruncie rzeczy i tak nic nie wiemy.
Po śmierci redaktora Pszona napisał autor Tez o głupocie, piciu i umieraniu: 

Bo w ogóle: jest strasznie. Choćby się nie wiem jak chętnie wierzyło w ciał zmartwychwstanie, życie jest straszne, a świat przeraźliwy. Przeraźliwy i coraz bardziej pusty. 

„Jest bardzo niedobrze. Z tysiąca powodów jest bardzo niedobrze” — i jak tu nie myśleć cytatami z Pilcha, choć tak wielu się już nie pamięta, a jeszcze innych wcale nie zapamiętało. Luteranie.pl przypomnieli na Facebooku rozmowę pisarza z ks. Łukaszem Ostruszką. W tej konfirmacyjnej Biblii laureat nagrody im. ks. Leopolda Otto szukał psalmu, który nazwał swoim, trzydziestego piątego. Jego początek w wersji nieuwspółcześnionej wprost z Biblii gdańskiej (1632): 

Rozpieraj się Panie z tymi, ktorzy się ze mną spierają, a walcz przeciwko tym, ktorzy walczą przeciwko mnie. Porwij puklerz i tarczą, a powstań na ratunek moj. Dobądź włocznie, a staw się na drodze przeciwko tym, ktorzy mię prześladują. Rzeczże duszy mojej: Jam jest zbawieniem twojim. Niech będą pohańbieni a i zawstydzeni, ktorzy szukają dusze mojej; niech tył podadzą i niech będą zastydzeni, ktorzy mi źle myślą. Niech będą jako plewy przed wiatrem: a Anjoł Pański niechaj je rozproszy. Niech będzie droga ich ciemna i śliska, a Anjoł Pański niech je goni. Abowiem bez przyczyny zastawili na mię w dole sieci swoje, i bez przyczyny ukopali doł duszy mojej. Niechaj na nie przydzie spustoszenie, ktorego się nie spodziewali, a sieć ich ktorą zastawili, niech je ułowi na zginienie (…) 

_____________________________________

Kanon kultury, chociaż jakby wbrew.

Share and Enjoy !

0Shares
0

0
0

W Międzynarodowy Dzień Tańca pomyślałem o Pani Janinie Kalicińskiej, która zawsze podkreślała, że  jest ze znakomitego rocznika 1920, tego samego co Jan Paweł II. Następnego dnia przyszła wiadomość, że umarła. Requiescat in pace, ale może nie o spoczynek chodzi, lecz o pamięć. Ruch, taniec, humor, stanowczość.

Zdjęcie zrobione w 2008 r. podczas Limanowskiej Słazy.

Ja o tańcu ludowym nic nie umiem sensownego powiedzieć, ale wspominam Osobę, która wiedziała o nim wszystko i jeszcze parę lat temu gotowa była zademonstrować właściwy krok gibkim tancerzom pięciokrotnie od siebie młodszym.

Share and Enjoy !

0Shares
0

0
0

Dziś rano usłyszałem w Radiu Kraków, że umarł działacz kulturalny, społeczny, regionalny, samorządowy, były senator Franciszek Bachleda-Księdzularz (biogram w serwisie Watra.pl). Dla mnie przede wszystkim Poeta, który pogodził modlitwę króla Dawida, frazę Kochanowskiego i podhalańską gwarę w Tatrzańskim Psałterzu Dawidowym. Zaczynająca książkę poetycka parafraza modlitwy Ojcze nasz kończy się takim westchnieniem:

Hej, kiebyś jesce Boze
zbawieł mojom duse!
O to pieknie pytom
i zabiegać muse.

Niekby tak sie stało!
Boze! — Moja Miełość!

Niechby tak się stało. Requiescat in pace

PSALM LXV

Dziękczynienie za dobrodziejstwa

Królu na ziemi i na wielgim niebie!
Kwała w Syjonie wdzięcno ceko Ciebie!
Tam obietnice Tobie poślubione
bedom ziscone.

Ku Tobie, który prośbami ludzkimi
nie gardzis, zgichnom się syćka, co po ziemi
okrągłej chodzom — miełośnicy wiecnych
darów słonecnych.

Teroz mój Boze downe nase złości
nom dolegajom, zaś my w Twej litości
nadziejom momy, ze nom choć nieprawym
bedzies łaskawym.

Scęśliwy, kto sie upodoboł Tobie,
kogoś Ty obroł przyjocielem sobie,
coby przebywoł w Twoim chramie świętym,
do Nieba wziętym.

My Twojej wiecnej dobroci ufomy,
ze w Twym kościele wartko stanąć momy
i zazyjemy radości pieknego
Nieba Twojego.

Okozes łaske, swoje miełosierdzie —
cudowne ludziom wiernym zaufanie,
z tyk ziemskik grani i turni,
i cornej przepaści.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Ukraińska Wikipedia, jedyna wersja językowa, w której znajduje się biogram Leona Reutta, przedwojennego prezydenta tego miasta, nie zna miejsca i daty jego śmierci. Dane te przynosi opublikowany kilka lat temu w Polish Biographical Studies tekst Adama Wątora, Leon Tomasz Reutt (1884–1939). Szkic do portretu prezydenta miasta Drohobycza.

Według biogramu w Wikipedii ukraińskiej Reutt przegrał wybory w 1931 r. i wyjechał do Lwowa. Wątor zaś pisał:

przemęczenie i konflikty personalne (…) doprowadziły Reutta do rezygnacji z zajmowanego stanowiska w sierpniu 1931 r. Pogarszający się stan zdrowia nie pozwolił mu na objęcie proponowanego wcześniej stanowiska dyrektora Wydziału Budownictwa Drogowego Województwa Lwowskiego i kontynuację kariery zawodowej. Zmarł w Krakowie 4 grudnia 1939 r.

W przypisach objaśniano:

W krótkiej notatce zamieszczonej w „Gazecie Warszawskiej” (nr 292, 22 IX 1931) ustąpienie prezydenta wyjaśniano „chorobą nerwową”.

Według relacji syna, Leon Reutt po doznanym rozstroju nerwowym chorował na gruźlicę narządowa, która stała się przyczyną jego śmierci. Pochowany został w Krakowie na cmentarzu przy ul. Babińskiego. Pismo Jana Reutta udostępnione przez J.M. Pileckiego.

Tak, „choroba nerwowa” musiała być przyczyną odejścia z czynnej działalności. Smutny cmentarz przy ulicy Babińskiego (dziś: Cmentarz Komunalny Czerwone Maki) w Krakowie był przede wszystkim cmentarzem szpitala dla nerwowo i psychicznie chorych w Kobierzynie, po drugiej stronie tej ulicy.

Grób Leona Reutta. Kraków, cmentarz Maki Czerwone

Czy Reutt zmarł śmiercią naturalną? Grób jest zachowany, więc być może tak, chociaż „Likwidację pacjentów rozpoczęto tu zaraz po ustanowieniu niemieckiej administracji” (Gazeta Wyborcza), a później w sposób zorganizowany głodzono i mordowano pacjentów szpitala (Wikipedia).

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Inteligencja, kultura, hart ducha, duża wiedza dialektologiczna, dowcip, wiara… Tak wiele jeszcze można by wymieniać cech pozytywnych.
Dla mnie także Nauczycielka skrupulatności w podejściu do materiału gwarowego i Autorka wiersza witającego na świecie Michała.

Zwłaszcza mądry i dobry uśmiech

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Tomasz S. Wicherkiewicz napisał na Facebooku:

Cecilia Odé (1946-2019) passed away… 
as Peter Austin wrote: “highly knowledgeable about Indigenous languages, and a charming and engaging person”.
I kept meeting Cecilia in various places of the world on various occassions… 
She really was a charming person, engaged researcher of endangered languages, and true friend of their speakers’ communities. 
Laat haar rusten in vrede!

W pożegnaniu na stronie Uniwersytetu Amsterdamskiego napisano:

She completed multiple projects on Russian, Indonesian, Papuan languages, and Paleosiberian languages. For these projects, Cecilia conducted extensive fieldwork in remote areas. Odé was specialised in intonation, ethnolinguistics, and endangered languages. Cecilia Odé’s legacy for the broader public include her documentation of Mpur (Bird’s Head area, Irian Jaya), her extensive documentation of Tundra Yukagir (in Andryushkino, Sakhalin, Yakutia), and the website Endangered Languages. Aside from her work as a researcher, Odé was a video director and photographer and wrote illustrated travel letters about her fieldwork. These travel letters have recently been published in book form and give a good impression of her work and her commitment. Cecilia’s joyful and enthusiastic presence will be sorely missed by her colleagues.

Może można wspomnieć zmarłą, ucząc się o wielojęzyczności i o językach zagrożonych ze strony http://www.endangeredlanguages.nl/ lub przeglądając prezentacje o języku jukagirskim i jego użytkownikach na stronie http://www.fon.hum.uva.nl/cecilia.ode/.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Nie znałem Wasila Siomuchy, zmarłego 3 lutego 2019 r. pisarza i tłumacza. Niepospolita była jego znajomość języków. Nieśmiertelność zapewnia jego pamięci dokonanie przekładu Biblii na język białoruski. Nasza Niwa podkreśla kilka rys heroicznego i pracowitego żywota zmarłego:

Ён аўтар поўнага перакладу Бібліі на беларускую мову. Ён таксама пераклаў на беларускую дзясяткі аўтараў з нямецкай, польскай, латышскай, лацінскай, нарвежскай, іспанскай моў. Вуснамі Сёмухі па-беларуску загаварылі Гётэ, Шылер, Грымельсгаўзэн, Брэхт, Зюскінд, Райніс, Бэлшавіца, Міцкевіч, Славацкі, Ева Пінска… Не раз публікаваўся ў «Нашай Ніве».
https://nn.by/?c=ar&i=224680

Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić, że „ustami Siomuchy po białorusku przemówili Goethe, Schiller, Grimmelshausen, Brecht, Süskind, Rainis, Belševica, Mickiewicz, Słowacki”. A wspomniana tam Ева Пінска to może Эва Ліпска, czyli Ewa Lipska? Nadto Hesse, Dürrenmatt, Nietzsche.
Nie ma sensu zestawiać Siomuchy z innymi tytanami przekładu, bo każdy człowiek jest wszak niepowtarzalny, a poliglota i geniusz — tylko o wiele bardziej.
Lecz mimo to brzmi to nieprawdopodobnie: tłumaczył z niemieckiego, polskiego, łotewskiego, z łaciny, hiszpańskiego, norweskiego, ormiańskiego, ukraińskiego. I języki biblijne.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0