Co słownik, to inna etymologia lata. Olga Woźniak w Gazecie Wyborczej wywodzi (chyba za Brücknerem) lato od lania (co potwierdza piosenka Deszczowe lato) i grzania (co potwierdza zaokienny żar).
W dzisiejszych Wyczesanych rozmowach z red. Wiolettą Gawlik w Radiu Kraków przytaczałem etymologie nowsze, a lekkość, lenistwo i leżenie (wszystko na literę „l”) aż słychać było w mym głosie.
Lingwiści badają, lecz niełatwo dojść tego, co z czym i jak kojarzyło się, metaforyzowało i konkretyzowało przodkom naszym lat temu sześć tysięcy albo tylko przed tysiącleciem.
Wszak dziś już 26 lipca, świętej Hanki, od której zimne wieczory i ranki, więc zaraz będziemy nucić A mnie jest szkoda lata. Żeby jednak było wiadomo, co to to lato, kiedy jest i ile trwa, zapraszam do posłuchania.

Pojawiła się w Sieci książka

http://cyfrowearchiwum.amu.edu.pl/media/uploads/000024t.pdf

TWÓRCY / WYTWÓRCY / PRZETWÓRCY. WOKÓŁ PROBLEMATYKI WZORNICTWA REGIONALNEGO TWÓRCY. Społeczny status twórcy ludowego w środowiskach lokalnych oraz w świetle badań naukowych Alicja Mironiuk Nikolska, Ludowe odczuwanie formy i świata. Stowarzyszenie Twórców Ludowych z perspektywy animatora / 9 Michalina Janaszak, Hafty szamotulskie w twórczości Stanisława Zgaińskiego jako przykład utrwalania i artystycznego przetwarzania motywów ludowych /29 Justyna Słomska-Nowak, Kujawskie dziedzictwo. Reminiscencje rodzinnej historii i regionalnego wzornictwa / 45 WYTWÓRCY. Współczesna rzemieślnicza i rękodzielnicza twórczość ludowa czy przemysł pamiątkarski? Anna Weronika Brzezińska, Działalność spółdzielni cepeliowskich a upowszechnianie wzornictwa regionalnego / 73 Agnieszka Kurkowska, Wzornictwo regionalne jako źródło inspiracji we współczesnym projektowaniu architektonicznym / 109 Izabela Jasińska, O współczesnym wzornictwie regionalnym na Opolszczyźnie na przykładzie kroszonek oraz malowanej porcelany / 131 Aleksandra Dzik, Wzory z recyklingu. Wykorzystanie wzornictwa ręczników ludowych z okolic Bielska Podlaskiego / 145 Joanna Minksztym, Strój bamberski jako marka kulturowa i jego współczesne realizacje / 165 Magdalena Brandt, Trudna identyfikacja kulturowa: podwójny model wzorotwórczy w „stroju” górnośląskim / 189 PRZETWÓRCY. Inspiracje tradycyjnym rzemiosłem i sztuką ludową we współczesnych realizacjach Anna Wiszniewska, „Lechitka” – Xymena Zaniewska wprowadza polskie motywy ludowe do mody współczesnej, czyli co może wnieść do Europy polska moda? / 213 Agnieszka Jacobson-Cielecka, Pocztówki znad Bałtyku. O związkach rzemiosła z projektowaniem / 229 Lubomira Trojan, Twórcze napięcie. Działania na styku dziedzictwa kulturowego i dizajnu / 251 Małgorzata Jaszczołt, Twórcy i Muzeum. Realizacje dizajnerskie na przykładzie muzealnych projektów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie / 275 Karolina Dziubata, Folklor(yzm) sklepowy. Wzornictwo regionalne w produktach spożywczych i użytku codziennego / 297

Angelika Madycka, #folktattoo – zastosowanie oryginalnych i przetworzonych wzorów regionalnych w tatuażu i jego rola w procesie budowania tożsamości jednostkowej / 323

Wszyscy kojarzymy z lektur, legend i Monty Pythona hiszpańską inkwizycję.

Kim jednak był w polszczyźnie inkwizyt? To ktoś, kto pozostawał pod inkwizycją, czyli śledztwem.

Słownik warszawski

Mamy ilustrację pierwszego znaczenia. Jest to opis warunków w więzieniach galicyjskich w połowie lat trzydziestych XIX wieku.

[Michał Budzyński], Cztéry lata, 1833, 34, 35, 1836 w Galicyi Austryackiej,
przez jednego z więźniów, Bruxella 1838

Digitalizacja: Google.
NFJP.pl zawiera jeszcze dziwniejsze inkwizyty.

http://nfjp.pl/lemma/inkwizyt

Aha. Kiedy w Sieci będzie Wawrzyńczyk J. Słownik Bibliograficzny Języka Polskiego. T. 1–10. Warszawa: BEL Studio, 2013.?

Jakie śmieszne?! Niekonieczne, bo język polski sam w sobie dziwniejszy, niżbyśmy skłonni byli przypuszczać. A tu autor Kapliński Leon (1826—1873), miłośnik Krasińskiego, więc pewnie konserwatysta, choć może i szatanista jaki, pisał:

https://books.google.pl/books?id=0w1AAQAAMAAJ&dq=wrogini&hl=pl&pg=PA17#v=onepage&q=wrogini&f=false

Leon Kapliński (1826–1873) – artysta malarz, pisarz, działacz polityczny. Brał udział w przygotowaniach do powstania 1846, na skutek ujawnienia spisku zmuszony był udać się na emigrację. W Paryżu rozpoczął naukę malowania u Ary Scheffera, następnie kontynuował ją w pracowni Josepha Nicolasa Roberta Fleury’ego. Od początku kariery artystycznej skupiał się na wątkach narodowych (cykle ilustrujące Marię Antoniego Malczewskiego, Pana Tadeusza Mickiewicza, Przedświt Krasińskiego). Zasłynął także jako portrecista członków rodzin arystokratycznych i znanych postaci polskiego życia kulturalnego i politycznego na emigracji (m.in. portret ołówkowy Krasińskiego, trzy portrety Adama Jerzego Czartoryskiego). Kapliński jest autorem powieści Nad Wisłą (1859), a także wierszy o treści religijnej i patriotycznej (zbiory Zorza wieczności, 1860 i Bądź co bądź, 1862). Zob. W. Kalinowska, Kapliński Leon, w: Polski Słownik Biograficzny, t. 11, Wrocław–Warszawa–Krakow 1964–1965, s. 635–637; Ł. Krzywka, Sztukmistrz polski Leon Kapliński (1826–1873), Wrocław 1994, passim (tu m.in. informacje o malarstwie portretowym artysty oraz o jego związkach z fotografią). [Bordzoł, http://rcin.org.pl/Content/69611/WA248_81384_P-I-1269_bordzol_o.pdf]

Bo w żartach to może formą żeńską od wróg mogłaby być wróżka, ale jednak tu żartów nie ma.

Zwróciłem niedawno uwagę, że rzeczownik planeta, nie on jeden, w ciągu minionego stulecia zmienił rodzaj gramatyczny. Był męski — ten planeta, jest żeński — ta planeta. Nie bardzo wiadomo, jak takie procesy zachodzą, czy oddziałuje przymus rozpowszechniany przez media czy zwyczaj rozpowszechniany przez liczniejsze od starego młodsze pokolenia.

Goszczący w Krakowie prof. Josef Bartoň zwrócił uwagę, że takie zmiany zachodziły też i dawniej, także między językami, które były w kontakcie, elitom rzymskim znane:

dobra analogia: gr. margarités (masc.) > łac. margarita (fem.) „perła” (Już jutro jest Małgorzaty!)

Mnie to przypomina dwie sprawy. Że jeszcze do niedawna polskim gwarowym zdrobnieniem było Margośka — czyli zachowywało się pierwotne r z Margarity. Takie imię nosi np. bohaterka Komorników Władysława Orkana, co zmienił sobie nazwisko, bo mu się ojcowe nie podobało. Ale myliłby się ten, kto by wierzył analizie literackiej z roku 1953: „Powieść Orkana jest jednym wielkim aktem oskarżenia przeciwko ustrojowi kapitalistycznemu”.

Druga — że pismo jest wtórne w stosunku do wymowy i trudne. Gdzieś koło Nowego Wiśnicza, a może już w Królówce, stoi pięknie odnowiona kapliczka. Zachowano zapis imienia Świętej, dzierżącej identyfikujący ją krzyż, którym jak włócznią dźga smoka — Małgożata.

Błąd? Błąd. No i co z tego? Błąd sprzed wieku jest godnym pieczołowitych zabiegów pomnikiem przeszłości.

Cel: zbierać i opisywać gwarę, zapisać życie i kulturę mieszkańców gminy Krzeszowice (i okolic) przed odejściem w niebyt. Nie opis egzotycznego ludu przez „panów”, ale działanie oddolne, z pomocą ciekawego lokalnych słów uczonego.

Mówiliśmy, że ducka to nie po prostu ‘koszyk’. Trzeba spróbować opisać, czym się różni od zwykłego koszyka. Albo wyciągnąć z szopy na światło dzienne i zrobić zdjęcie. Otrzepać z kurzu i pokazać, jak się nosiło duckę na plecach.

Tabelka do pobrania i uzupełniania.
Zachęcam do przysyłania materiałów gwarowych: godkakrzeszowice@gmail.com

Relacja zdjęciowa na Facebooku

Praca domowa

Z czasopisma Prace Filologiczne sprzed 120 lat wyciąłem słowniczek (można go ściągnąć) ze słówkami zanotowanymi przez pana W. Prackiego. Czy jego opisy znaczeń są poprawne? Czy w Waszej miejscowości dane słowa były znane? Wszelkie potwierdzenia, zaprzeczenia i komentarze mile widziane.

Fragment słownika W. Prackiego

W. Pracki 1895, Przyczynek do słownictwa ludowego okolic Krakowa

Skróty nazw miejscowości

B = Bachowice               Li = Libiąż

Ba = Baczyn                  M = Mników

Ch = Chełmek                Mor = Morawica

Cz = Czerna                   Mł = Młoszowa

Ć = Ciężkowice              My = Myślachowice

D = Dubie                      N = Nielepice

Fi = Filipowice               Re = Regulice

g = wyraz górniczy         Ru = Rudno

Jaw = Jaworzno              T = Tenczynek

Krz = Krzeszowice         Trz = Trzebinia

L = Luszowice               Zl = Zalas

Ambus, żelazo rozpalone, które szewcy kładą w wosk czarny i tym buty pocierają. Krz.

babka, garnek. ,,Zwący jak rozbita babka“. Ba.

bagniac, świnie bagno (ledum palustre. L.). Jaw.

bajakowaty, gruby. „Dąb bajakowaty ścieni”. N.

bałuszyć; przeszkadzać, mruczeć. „Dziecka bałuszą“. T.

barańcuch, trzmielina. Ba.

bląk, zagięcie. „Hań na tym błąku rzeki“. M.

błona, galerka w szybach, na której górnicy odpoczywają, g. Jaw.

bobownik, glon przy źródłach. Krz. bondziorka, kaftan tandetny. Ru.

braci, brat. 2 pp. braeiego. Dałem braciemu ziemniaków. M,

brzym, modrzew. Balin.

bukowiec, borówka (czarne jagody). B.

byłek, miejsce głębsze w wodnie, doiek. Ba. „Na byłku zlanazłem pstrąga“.

bzdycyć, gniewać, grymasić. „Cegoj sie panna bzdycy?“ Krz.

carga, klepka u koła wodnego. Krz.

cieciora, roślina (coronilla varia L.). Ba.

cieluch, byk. Ru.

ciemko, ciemno.

cieplica, źródło z ciepłą wodą. Krz.

cioska, mała siekierka. Ba.

ciracz, kij przy żarnach. M.

ciućmok, smoluch, brudas. B. „Wzionem takiego ciućmoka“.

ciuremka, czeremcha. Krz.

cuchać, rwać, skubać, drapać, „Pocuchał mie za łeb“. Ru.

cudzić, trzeć, wycierać. Ru. „Leleń cudzi rogi o świerka“

cułka, onuczka. Krz.

cupkać, szturchać, popychać. Krz.

cyrzyć telegrafować, dawać sygnał drugiej stacji. B. „Cekam cekam, az ton pan zacon cyrzyć*4.

cywić, gnić, „Nasienie tak wycywiało“. Krz.

czichý, wołanie na konie w lewo. Krz.

czyrliwy, robaczywy. Krz.

ćmokiem, pociemku. „Ćmokiem posed do łasa“, B.

ćwikła, cwikla, część koszuli pod pachami. L.

dłużyca, drzewo długie (langholz). Krz.

duclák, gołąb mniejszy (columba oenas.) Krz.

dwoiścina, drzewo rosohate, dwukonarowe. Krz.

dziedzic, drzewo nasienne. Nasiennik. „Pozostawili po lesie ino same dziedzice.“ M.

dzięgwa, buła, narost. ,,Hańta sosna miała dzięgwe”. Krz.

dziubrys, łotr, gałgan. „Ty dziubrysie, grylu!” Krz.

dziurawiec, dziewczyna „Ma ta Pán Bóg u mie śtyry dziurawce i dwa ogóny“ (krowy). B.

fucha, potrawa z wody i mąki. Krz.

gadówka, gadówa, grzyb niejadalny. B.

gaj, drzewo. „Na gaja wlaze. Cosik śeeno gaja. Sedem gajamy, aze leśny wyleci“. B.

garusy napój z owoców. Krz.

garuz, kupy gałęzi, śmiecia. Krz.

gawiedź, bydło, drób. B.

gąza, u wozu na luszniach żelazka, łączące kłonice. Krz.

gizd, 1) nieporządek, np. gałęzie, wióry, bezładnie rozrzucone. „Narobił gizdu takiego!“ Krz. 2) brudas, brzydal.,, Moje małe gizdy szły sie kąpać.” M.

gnatt zdr. gnatek, pniak, klocek. Krz.

gobić nagobić, giąć. „Ónego trudno nagobić“. B.

gorko, gorąco. My.

gość, choroba u dzieci. Ch.

graniatka, butelka czworograniasta. Krz.

grępa, błoto na łące, bagno. Mor.

grubelák, człowiek gruby, nieokrzesany. Mor. ,,A cy ja chce ta­kiego grubeláka“.

gruch, hałas. „Psy zrobiły gruch na polu“. Ba.

gryl, nazwa pogardliwa mieszczan. Krz.

gudziu! wołanie na świnie. Po.

guzy. kusy, obdarty. „Wcora byłaś, jak kwiat róży, dziś wyglądás jak pies guzy“. (Z pieśni weselnej). Mor.

Kocham Ministerstwo Kultury i kawałek Ministerstwa Nauki, a zwłaszcza ten nie znane mi z nazwy ani z autopsji departamenty i jednostki, które łożyły środki, szkoliły i zachęcały biblioteki i bibliotekarzy do digitalizowania zbiorów.

Zdaje się, że polskie zasoby biblioteczne są bardziej dostępne i bezpieczniejsze fizycznie dzięki upowszechnieniu w Internecie. To gorzka lekcja wyciągnięta z losów naszych bibliotek i archiwów przez stulecia wojen z apogeum zbrodni i pożogi w latach 1939–1945.

Ale mimo że nie powinno się darowanemu koniowi w zęby zaglądać, a zwłaszcza o niekorzystnych wynikach zaglądnięcia rozpowiadać, odważę się i zapytam. A nuż się dowiem, dlaczego jest tak, jak jest i strapienie moje zmniejszy się lub remedium jakieś się znajdzie.

Chodzi mi o jakość materiałów digitalizowanych. Zapewne różni się ona z powodów oczywistych, to jest rozwoju techniki skanowania i opracowywania skanów. W przypadku druków można pewne niedogodności zniwelować powiększeniem. W przypadku rękopisów bywa, że obraz przetworzony na plik .djVu mimo np. 400% powiększenia jest trwale nieczytelny. Wygląda tak, jakby jakiś filtr usuwał część tekstu, a inną wyjaskrawiał. Oto jeden z milionów przykładów.

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=396232&from=publication, powiększenie 400%

Co robić? Czy da się temu zaradzić jakimś algorytmem? Ponownym rozpoznaniem skanów, bez szarpania dzieł, bez ponownego kładzenia ich na skaner?

Dziś Rozmowy wyczesane w Radiu Kraków o motylach w brzuchu. Czy trzepocą one tylko w kobiecych wnętrzach (i wnętrznościach)? Czy łączą się z tylko z flirtem, zakochaniem, impulsem, fascynacją erotyczną? A może ktoś tak mówił o strachu, przerażeniu i towarzyszących im somatycznych objawach? Proszę posłuchać.

Artur Czesak z Wiolettą Gawlik o motylach w brzuchu

Powiedziałem, co wiedziałem. Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkiego rodzaju komentarze — od kiedy Państwo znają to wyrażenie, co oznacza, czy używają tego także mężczyźni, mówiąc o swych emocjach (proszę, jaki jestem nowoczesny, że zakładam istnienie uczuć męskich i mówienie o nich), wersje obcojęzyczne…

https://giphy.com/gifs/artists-on-tumblr-99s58SGtbg0F2/links

Jest kompromitujące, ale też po prostu zdradzające pośpiech w pracy nad tekstami, gdy jakieś komentarze, dialogi redakcyjno-korektorskie itp. przedostaną się do wersji ostatecznej publikacji.

Dziś na Twitterze Filip Lachert opublikował rzecz następującą:

Gdy zdarza się to bardzo rzadko, śmieszy.
Źle jest, gdy korekt miało być dwie, ale zleceniodawca „zapomniał”, sam nie sprawdził wersji ostatecznej ani nie przekazał temu profesjonalistom. Bywa, znam z doświadczenia.

Budujący morał, czyli „obrok duchowny”: takie uchybienie świadczy, że ktoś nad tekstem przed jego opublikowaniem myślał i pracował, choć coś poszło nie tak i proces nie został dokończony. Znacznie gorsze są książki i artykuły wrzucone do publikacji zupełnie bez korekty, bo ktoś pomylił pliki (tak bywa), bo ktoś uznał, że to zbędne rzeczy (hańba).

To samo mniej więcej znajduje się tutaj.

W „Dzienniku Górno-Ślązkim” z 18 października 1848 r., na pewno Państwo widzieli, znajduje się „Śpiew Krakusów”. Tekst ten posłuży nam przez chwilę do podjęcia refleksji nad tym, w jaki sposób z tekstu uznawanego za ludowy można wyciągać jakieś informacje o mowie ludu.
Najpierw trzeba by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w istocie jest to tekst ludowy czy tylko na ludowość stylizowany, to jest napisany polszczyzną literacką, jedynie zawierającą pewne elementy kojarzone z mową ludu.
W tym tu śpiewie zwróćmy uwagę na pierwszą osobę liczby mnogiej. Występuje ona w trzech wariantach, z końcówkami –wa, –my i –m.

Najciekawsza jest –wa: bierzwa, krzyknijwa, albośwa. Badania terenowe Karola Dejny i jego współpracowników zaświadczyły istnienie końcówki –wa w znaczeniu albo archaicznym, dualnym (gdy mowa o dwóch ludziach, jeden z nich mówi np.: idziewa), albo już pluralnym. To punkt związany z tradycją kościuszkowską, bo do niej można było nawiązywać w połowie wieku XIX: 765 – Błogocice. Co ciekawe, w nieodległej Sułoszowej (764) jakoby można się spodziewać obok –my także –ma.

Karol Dejna, Atlas gwar polskich. Sektor VII (kielecki), Łódź 1994, mapa 151.

Obok niej wystąpiło w tekście –m. Na polskim obszarze dialektalnym raczej północne. Dzięki choćby Mazurkowi Dąbrowskiego, a w XX wieku Rocie stało się jednym z „sygnalizatorów” stylistycznej podniosłości: przejdziem, będziem Polakamy, nie rzucim. Czasem jednak z tekstach poetyckich może być wymiennie używane z najczęstszą końcówką –my, a decydują o ich użyciu niekiedy prozaiczne sprawy (to złe słowo, gdy mowa o poezji), jak rytm i liczba sylab w wersie. Stąd oczywiste mamy (ten czasownik chyba nie ma wersji krótkiej) i odniesiemy w sąsiedztwie jedziem. Czy dowiemy się z tego publikowanego w Bytomiu tekstu czegoś o mowie Krakusów? Na pewno tego, że mazurzą: zelazem, mamyz, ze, wsak, usyjcie, cyste. Sam tekst jest jednak zapewne pisany nie przez lud, ale dla ludu, stąd to pomieszanie.

W analizie zarówno gwary, jak i tekstów tradycyjnie uznawanych za ludowe konieczne jest pogłębienie spojrzenia, a także ostrożność w wyciąganiu wniosków.