Katarzyna Kubisiowska to dziś najlepsza Wywiadowczyni, przynajmniej w tym niewielkim spektrum wywiadów, na które się natykam, które czytam i których słucham, jadąc tramwajem do Centrum Miasta. Pyta, bo jest ciekawa, wrażliwie słucha. Mariusz Wilczyński, artysta, opowiada i odpowiada, o wielkiej sztuce, domu, bólu, inspirujących przyjaźniach i jagodziankach.

Oprócz tego w najnowszym Tygodniku Powszechnym oburzenie nowym łżereality show o biednych i bogatych, niesamowita opowieść o kompresji ANS i jej twórcy (dr Jarosław Duda, UJ), znakomity laudacyjny felieton Wojciecha Bonowicza, nieco histeryczny Jana Klaty i kilka słów o siostrze Aldonie Skrzypiec (można ją sprawdzić facebookowo i oficjalnie) oraz grupach Food Not Bomb. To naprawdę nie wszystko. Komuś na cały tydzień może wystarczyć opowieść Hanny Krall, a komu innemu okruch biblijnego komentarza arcybiskupa Rysia oświetli zbanalizowany Tekst. Jest i o arcybiskupie urzędującym w Szczecinie…

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

W Radiu Kraków rozmawiamy o frazeologii. Jaki to jest świński trucht? We wspomnieniach Jacka Gmocha o Kazimierzu Górskim była mowa o kiwaniu się na boki, inni mówią o drobnych kroczkach. Czy świnia dzika również porusza się truchtem świńskim? Zapraszam do posłuchania.

Zoologia w I połowie XIX wieku twierdziła, że świnie są „głupowate”. Dziś chyba wiemy o nich więcej.

Zawsze trzeba opisać znaczenie

Pod koniec XIX wieku Stanisław Estreicher podawał jeszcze wariant świńskim pędem (w. czasopiśmie „Wisła”). Trochę nie ufam objaśnieniu, że oznacza to „szybko”, bo jednak świnie nie uosabiają rączości i chyżości.

Jego uzupełnienia do paremiografii były i są cenne, gdy rozbudowują zbiór jako taki. Ale teraz kto mi wyjaśni, czy „rad jak pluskwa w rosole” jest ironiczne czy dosłowne. Znowuż gdyby ktoś myślał, że „rura mu zmiękła” to potocyzm z lat 70. XX wieku, zdziwi się, że już w 1897 było wydrukowane.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

W przeddzień Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego próbowałem wyrazić kilka myśli na temat tego, że może słabnie nieco kryterium narodowe poprawności językowej, które zakazywało mówić o psie pogrzebanym, bo to skalkowane od Niemców. Zaczęliśmy od ziemniaków, bo o nich była mowa w audycji. Przy okazji wszystkim zainteresowanym polecam świetną mapkę opracowaną przez Jakuba Ścisłowicza.


Pogoń za białym wielorybem i posrebrzany wiek (gilded age) to amerykanizmy, które pojawiły się w tekście Katarzyny Wężyk o Hetty Green, opublikowanym w Wysokich Obcasach.

Nie chodziło mi o objaśnienie, o co chodzi z białym wielorybem — zasadniczo powinniśmy to wiedzieć, bo jakaś kultura zobowiązuje nas do znajomości znaczenia takich jednostek jak miecz Damoklesa, Janusowe oblicze, kamień węgielny, pójść do Canossy, czekać na Godota… Obsesja, jak u Melville’a.

Oto rozmowa, którąśmy z Panią Redaktor Anną Piekarczyk toczyli w Radiu Kraków. Zapraszam do uganiania się za sensami.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Kilka myśli o tym, że to piękne święto. Lubmy nasz język.

Artur Czesak, Biblioteka Kraków

Może to trochę kontrowersyjne, że stopniuję „ojczystość języka”, ale każdy ma swoje doświadczenia i inaczej słyszy mowę swojego dzieciństwa w konkretnym regionie, a inaczej polszczyznę kanonu szkolnego.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Publikuję rozmowę z tłustego czwartku w ostatkowy wieczór o pączkach w maśle. Zawsze w maśle, bez względu na zmiany w technologii produkcji. Będzie też o Mikołaju Reju. zapraszam.

Radio Kraków, 11 lutego 2021 r. Red. Paweł Sołtysik i Artur Czesak.

Jutro Popielec.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Wreszcie. Nie chałupnicze edycje, nadrabiające braki wydawnicze i kompensujące nieobecność języka niemieckiego i pewnych rdzennych tematów, jakże podatnych na instrumentalizację i jakże innych niż osobowość Poety, jaką poznajemy z tej książki.

Joseph von Eichendorff to jest wspaniały temat śląski. Ograny już na wiele sposobów. Dlatego Zbigniew Kadłubek w swoim posłowiu wpada w tony prowokacyjne, nietzscheańskie niemal, kiedy mówi o śląskim ludku, który bierze — trawestuję — Eichendorffa na swoje sztandary czy uznaje go za jakiś emblemat śląskości (także tej niemieckojęzycznej), ale nie zna go, nie czyta, bo też nie uwzniośla swojej duszy romantyczną poezją. Inne dźwięki, inne rytmy, inne — powiedzmy to wprost — szlagry słychać w śląskich domach. A jednak może warto.

Zbigniew Kadłubek

Nie wykład, ale opowieść

Nie był to Goethe. Ale to bardzo dobrze. Książka Margarethe Korzeniewicz wspaniale, bo przystępnie opisuje żywot i sprawy poety związanego ze Schloß Lubowitz i przez całe życie, barwne, choć nie szalone, pamiętającego utracone nadodrzańskie krajobrazy. 

Banalne jest to, co tu piszę: trzeba przeczytać „inaczej” napisaną biografię von Eichendorffa, a ponadto postarać się usłyszeć jego poezję: w oryginale, po polsku (to język, w którym większość z nas nauczyła się poezję odbierać) i po śląsku, bo to otwiera nowe poznawcze perspektywy. 

Tylko trzysta wierszy po polsku

Autorka pisze, że mało mamy Eichendorffa po polsku. Proza i tylko trzysta wierszy. Po śląsku jest znacznie mniej, ale rzekłbym, że urzekająco.

Winternacht

Verschneit liegt rings die ganze Welt,
Ich hab’ nichts, was mich freuet,
Verlassen steht der Baum im Feld,
Hat längst sein Laub verstreuet.

Der Wind nur geht bei stiller Nacht
Und rüttelt an dem Baume,
Da rührt er seinen Wipfel sacht
Und redet wie im Traume.

Er träumt von künft’ger Frühlingszeit,
Von Grün und Quellenrauschen,
Wo er im neuen Blütenkleid
Zu Gottes Lob wird rauschen.

Zimowŏ nocka

Śniyg przisuł bezma cołki świat
I taki żech stropiōny,
A w polu strōm, jak palec sōm,
Ze liściŏ sebleczōny.

I wiater żynie jyn bez noc
I asty strōma trōncŏ,
Wtynczŏs wiyrszołkym ruszŏ strōm
I brōnczy cojś na śpiōnco.

W śniku ôd niego wiosna je,
Zdrzōdło mu korzyń rosi,
A ôn we klajdzie z blumōw zajś
Pōnbōczka chwołã głosi.

Margarethe Korzeniewicz, Joseph von Eichendorff inaczej, Kotórz Mały: Silesia Progress, 2020 (seria: Canon Silesiae. Ślōnske Dzieje)

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Stanisław Dobrzycki

Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka w Dzień Babci. Ale co to za św. Agnieszka i co ptasiarze sądzą na temat przylatywania do Polski skowronków? W 2013 wypatrywano ich po 5 marca, a w 2019 paręnaście dni wcześniej. Za dużo tych komplikacji więc się zacukałem, wściekłem i krzyknąłem WCIÓRNOŚCI. O tym właśnie opowiedziałem w Wyczesanych rozmowach. Zapraszam do posłuchania.

Wyczesane rozmowy, Radio Kraków, 21 stycznia 2021 r.

Wciórności jak wszyscy (diasi)

Ciekawe to zjawisko, że rozbudowany słowotwórczo wszystek sam się stał wyrazem ekspresywnym. Wściurnastko to wszyściuciuciuteńko. Tak to ujął Słownik języka polskiego, tzw. wileński:

Elegancko to wyłożył Stanisław Dobrzycki, wybitny filolog, opisujący w 1898 r. gwarę swego rodzinnego Krzęcina pod Skawiną.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Trzymam w ręce świeżo wydaną książkę Michała Kozioła Kraków wczoraj i przedwczoraj. Czytając pełne ciekawych szczegółów urocze minigawędy, tworzące większą całość, słyszę ciepły głos Autora. Gdyby ktoś Go nie znał, to kim On jest? Definiuje go dla wielu z nas przynależność do elitarnej i fascynującej gildii krakauerologów.

Michał Kozioł o sobie

Zebrane są w tej książce i pogrupowane tematycznie teksty ukazujące się w dwutygodniku miejskim krakow.pl. Proponuję następujący model lektury: zaczynamy na dowolnej stronie i nie możemy się oderwać, a gdy trafimy na początek książki, o wartości Krakowa jako opowieści i o poznawczych walorach zebranych tekstów zapewniają nas sympatyczne wstępy: Prezydenta Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa prof. dr. hab. Jacka Majchrowskiego i Dyrektora Muzeum Krakowa dr. Michała Niezabitowskiego.

Zdjęcie na okładce daje przedsmak lekturowych radości. Miejsce znane, a jednak tak inne. Wskakujmy w nurt narracji.

Co za ruch! Wawel i Wisła, ale to, co na wodzie i na brzegu, inne niż dziś

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Młyn wodny. Tułowice

Oj, zdarza się człowiekowi nie tylko w młodości udzielenie sobie pozwolenia, żeby zaszaleć, a nawet przewidzenie z góry jakiejś kwoty na roztrwonienie, roztyrmanienie, rozpuszczenie, słowem: na rozkurz.
Słowo wzięło się z praktyki, a wizerunek młyna ma związek z pochodzeniem rozkurzu.
Zapraszam do posłuchania Wyczesanych rozmów z red. Anną Piekarczyk, z którą rozmowa to rozkosz. I stąd fonetyczno-semantyczny odlot.

Wyczesane rozmowy, Radio Kraków, 14 stycznia 2021 r.

Rozkurz to strata, na którą z góry się godzimy.

O ceny na zboże i mąkę, Lublin 1917, s. 9

W audycji pojawia się ważny tom prozy i poezji Mirona Białoszewskiego Rozkurz, którego genezę przytoczyła Małgorzata Łukasiewicz w „Znaku” z roku 2009, w kontekście robienia słoików, to jest robienia przetworów i pakowania ich w słoiki:

Bo nie można wiedzieć, które słoiki zostaną otwarte ani kiedy to nastąpi, nie wiadomo, co stanie się z resztą, nie wiadomo, kim będą ci wybrani ani ilu ich będzie. Jakby nie chodziło o przetwory w słoikach, ale o listy desperacko rzucane w zalakowanych butelkach do morza. Wskutek tego i pytanie nabiera nagle głębszej i odległej od praktycznych działań wymowy. Po co się tyle tego robi, czy warto aż tak się wysilać, skoro znaczna część z konieczności pójdzie na zmarnowanie? Po co pisać wiersze, komponować symfonie, dobierać farby z palety, jeśli nie wiadomo, czy kiedykolwiek do kogokolwiek to dotrze?
Ostatnie słowo w tej sprawie niech ma Białoszewski, we fragmencie z tomu Rozkurz: „– ale ty nie piszesz na rozkurz – zakończył jakąś kwestię Le. Spodobało mi się to określenie. Jednak »nie na rozkurz« za długie na tytuł. I tak by się mówiło »Rozkurz«”.

Młyn Tułowice, 2018, Fotopolska, autor JureK

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Sprawa jest poważniejsza niż rozważanie, czy to, co się przelewa ponad krawędź, nazwać przelewką czy przelewkiem. Dziś w Radiu Kraków z Anną Piekarczyk nad tym chwilę podumaliśmy, a Rozmówczyni moja wskazała na związek przelewek, przekwintów według Knapiusza jezuity, z tym, że się komuś nie przelewa.
Zapraszam do posłuchania.

Wyczesane rozmowy. Radio Kraków, 7 stycznia 2021

Przy okazji fragment przypowieści Adama z Czahrowa Czahrowskiego, żołnierza i poety, o wojnie

Czahrowski 1597, s. Ev

O nie przelewki pisała nie tak dawno Agnieszka Piela, a o nie peć (zapisanym osobno) — Władysław Lubaś w 1963. W programie na żywo nie zawsze wystarcza refleksu, żeby wspomnieć stan badań.

Pytanie dokumentacyjne: NIEPEĆ

Kto słyszał (i w jakim regionie): widzi, że niepeć ‘niebezpieczeństwo, kłopot, tarapaty; nie żarty, nie przelewki’. Proszę mejlować lub fejsbukować. Z góry dziękuję.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0