Wszystkie informacje zawarte są na stronie internetowej tego wydarzenia, organizowanego przez Małopolskie Centrum Kultury „Sokół” w Nowym Sączu, wraz z samorządem Województwa Małopolskiego i mnóstwem innych ludzi, rozmaicie zrzeszonych bądź twórczych indywidualistów.

Chciałbym napisać tylko tyle, że to dobre dzieło, ciekawa inicjatywa, warta kontynuowania, mimo zmian personalnych i politycznych. Regionalna tradycja nie może podlegać kadencyjnym fluktuacjom, bo jest pamiątką wieków, lokalnym sposobem łączenia życia wspólnotowego, religijnego, publicznego z intymnymi modelami życia rodzinnego i rodowego.

Jadę, ponieważ dziś o 15 w Nowym Sączu koło Sokoła, nie barwy regionalnych strojów (choć zmysł estetyczny jest ważny), ale energia spotkania, wspólnego śpiewu, myślenia, działania, zachwytu połączy — mam nadzieję — chwile zachwytu sacrum (przerażającym i bliskim) i profanum (bliskim i też nieraz przerażającym w swej prozaiczności).

Kongres Kultury Regionów

Wiem właściwie tyle, że publikował w czasopismach związanych z Górnym Śląskiem w powojennych Niemczech Zachodnich. Np.

To w 1987 r. w czasopiśmie związanym z Bytomiem Mitteilungen des Beuthener Geschichts- und Museumsvereins (Prace Bytomskiego Towarzystwa Historycznego i Muzealnego — tłumaczenie ad hoc):

Pieczęć ładna

Zadziwiające jest to, że czasopismo wydane tuż przed epoką komputerową w Sieci jest chyba nieobecne, podobnie jak ta publikacja, która historyków Śląska i miłośników Goethego zawsze może zainteresować.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Tak mógłby się zaczynać ten wpis. Bo gdy przychodzi zainteresowanie, to ostatni świadkowie czasów umierają.

To właściwie apel do placówek kultury w Biskupcu i okolicach. Poszukuję materiałów, które pozostały po Antonim Hansie, niegdysiejszym dyrektorze domu kultury, autorze wydanej w Biskupcu Reszelskim książki Od reszelskich pól (1956).

Co by mnie interesowało najbardziej? — materiały folklorystyczne. Istnieje bowiem przekaz, że swego czasu otrzymał on (chyba za pośrednictwem Władysława Gębika) pieśni i nuty z folklorem okolic Szczyrzyca w Małopolsce. Czy ktoś to pamięta? Widział lub cokolwiek wie, może sprostować ten trop?
Wszelkie informacje na ten temat będą dla mnie niezwykle cenne (artur.czesak@gmail.com).

Sympatyczna Autorka Wihajstra do godki, pani Barbara Szmatloch, którą miałem okazję poznać przed wakacjami, w najnowszym odcinku publikowanego w katowickim dodatku Gazety Wyborczej napisała:

To pierwsze to głóg.

A jonczki? Oto cytat, a poniżej wyjaśnienie zagadki, chyba że mimo tej pisowni zagadką to dla nikogo nie było:

Źródło: https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35055,25232805,pogodomy-se-po-slonsku-kolidupa-i-jonczki-z-banie.html

To jest pestka, ale właściwie zdrobnienie od słowa jądro, lecz nie takie, jak dziś byśmy utworzyli po polsku, tj. jąderko, ale śląskie zdrobnienie: jądrzko, fonetycznie [jůnčško], więc w wersji uproszczonej, podanej w dzisiejszej dominującej górnośląskiej pisowni mogłoby to być np. jōndrzko. Oczywiście uproszczona wymowa grupy spółgłoskowej może zaowocować pisownią jōnczko, zacierającą budowę wyrazu.
Kłopot jest jednak jeszcze z liczbą mnogą. Alfred Zaręba w Starych Siołkowicach, bardzo mocno śląskiej wsi, zapisał mianownik liczby mnogiej z końcówką –a. Ta końcówka jest bardziej oczywista i spodziewana, bo rzeczowniki rodzaju nijakiego mają właśnie –a w liczbie mnogiej, a reszta to gramatyczne ekscesy.

No to skąd te jonczki u pani Szmatloch? A Wy jak godocie?

Ten wiersz: Epitaph On An Army Of Mercenaries — Poem by Alfred Edward Housman przetłumaczył Konstanty Ildefons Gałczyński jako Epitafium dla armii najemników.

These, in the day when heaven was falling,
The hour when earth’s foundations fled,
Followed their mercenary calling
And took their wages and are dead.

Their shoulders held the sky suspended;
They stood, and earth’s foundations stay;
What God abandoned, these defended,
And saved the sum of things for pay.


KIG kończy frazą „i ocalili świat za żołd”.

To, co dziś wywołuje zdziwienie, niesmak, oburzenie (a może nie wywołuje), zwała prasa (jaki był IKC) liberalna (?) wesołą przygodą.

IKC, marzec 1928

Miał takową także aktor Igo Sym, amant, konfident gestapo, zastrzelony w 1941 r. po wyroku Wojskowego Sądu Specjalnego ZWZ. To nie była wesoła przygoda.

Patrzcie Państwo, co też ci raperzy wyprawiają: https://www.facebook.com/events/2393814507548158/


Druga Strona Ulicy: Gwara Niepodległa to już 8 odsłona naszego projektu. Tym razem pokażemy Wam urok dialektów, slangów oraz lokalnych powiedzonek, które nasi przodkowie przekazywali sobie z pokolenia na pokolenie, a wszystko to w hip-hopowej konwencji. Już teraz odsłaniamy Wam pierwszego artystę: za produkcję muzyczną będzie odpowiedzialny Magiera (White House Records)!

Każdy z Was będzie miał możliwość wzięcia udziału w projekcie – co trzeba zrobić?
1. Ściągnij beat Magiery;
http://bit.ly/Gwara_Niepodległa_beat
2. Nagraj konkursową zwrotkę posługując się elementami jednej z gwar: śląskiej, poznańskiej lub warszawskiej;
3. Wrzuć odsłuch na YouTube lub Soundcloud dodając hashtag #GwaraNiepodległa + wyślij swoje zgłoszenie (alternatywnie możesz załączyć link do ściągnięcia bezpośrednio w formularzu):
http://bit.ly/GwaraNiepodległa

Czas start! Rekrutacja trwa do 25 września 2019. Z wybranymi uczestnikami skontaktujemy się mailowo lub telefonicznie.

Śledź nasz profil i dowiedz się, obok jakich raperów będziesz mógł zaprezentować swoje umiejętności. Więcej informacji wkrótce!

__
www.facebook.com/DrugaStronaUlicy
www.instagram.com/DrugaStronaUlicy
www.youtube.com/DrugaStronaUlicyTV