Sztuczna półinteligencja pisze te newsy? Hola, korektorze, bo gdy tematyka jest rasowo delikatna, to i w Polsce można podpaść pod niestosowany względem rasistów paragraf i długo być ciąganym za pogardę dla niepiśmiennych — i co z tego, że mediaworkerów. Nic już nie jest ex definitione oczywiste. Gdzie jest napisane, że teksty publikowane przez media w Sieci mają być poprawne gramatycznie?

A może niepotrzebnie dmę w to, co dmę, bo cieszyć się powinienem, że uzyskują głos uciskane dotychczas i marginalizowane systemy składniowe — przecież takie ciekawe mieszanie celownika z miejscownikiem występuje w gwarach góralskich co najmniej od Spisza po Jabłonków i Trzyniec.

„O powszechnemu dostępowi do broni” — miejscownik równy celownikowi — jak u Tetmajera „o zbójnikowi”:

Hej, krzesny ojce — ozwał się Janosik Nędza do Sablika — zagrojcie o zbójnikowi, o tym Janosikowi nute, bo sie mi wte dobrze myśli. jak w Polskiej Szkole Podstawowej w Trzyńcu: o Jaśkowi i królewnie.

Jaki związek ma nagrodzony Grammy hiphopowy teledysk, o którym pisze Wyborcza, z prezentowanymi tu zainteresowaniami?

Klip zanalizowano scena po scenie. Gambino przywołuje w nim południowoafrykański taniec gwara gwara, masakrę w kościele w Charleston, gdzie biały zamachowiec zamordował dziewięcioro Afroamerykanów, postać Jima Crowa spopularyzowaną w XIX wieku przez amerykańskiego pisarza Thomasa D. Rice’a, będąca rasistowską karykaturą czarnych. Niektórzy chwalili ubraną w proste słowa i artystyczną wizję celność krytyki współczesnych Stanów, w których rasizm, ten brukowy i ten zinstytucjonalizowany, jest na porządku dziennym, w których zbyt łatwy dostęp do broni wymknął się spod kontroli.

Niemały. Oprócz rozstrzelania chóru gospel jest tam także tańczony taniec gwara gwara. I jak to ma nie interesować dialektologa?
Oglądanie na własną odpowiedzialność.

This is America?

Dziś typ to najczęściej ktoś, zwykle dziwny, może niebezpieczny, w każdym razie — jakiś.
Dawniej typ był typowy, uosabiający jakąś średnią i zarazem cechy różniące, ale od innej zbiorowości. Stąd pocztówka Typy swojskie. Dlaczego Biblioteka Narodowa uważa, że to Huculi i dodaje słowo kluczowe Kresy Wschodnie, to ja nie wiem.

Za mało się pewnie znam na Huculszczyźnie, ale jednak pawie pióro na czerwonej czapce zdaje mi się bardziej krakowskie.
Hucuła zaś widziałbym w czarnym kapeluszu z bibułkowymi kwiatkami.

To nie Hucuł, ale kapelusz huculski

Czyli chodzi o to, co zawsze, żeby opisywać fakta, a nie zmyślenia — staropolska Wahrheit przed Dichtung.

Całkiem niedawno pisałem o nazwie tego plemienia / narodu, ale właśnie dowiedziałem się o wydaniu książki: Susanne Grunwald, Kerstin P. Hofmann, Daniel A. Werning, Felix Wiedemann (Hrsg.) | Mapping Ancient Identities. Methodisch-kritische Reflexionen zu Kartierungspraktiken | Berlin Studies of the Ancient World 55 (ISBN 978-3-9816384-7-9; ISSN (Print) 2366-6641; ISSN (Online) 2366-665X; DOI 10.17171/3-55) | www.edition-topoi.org

Tam w artykule o mapach dotyczących rozprzestrzenienia Słowian wśród Germanów (s. 215–241, Susanne Grunwald, “Bedenkliche Karten. Bedenkliche Karten. Zur Frage der ‚Westausbreitung der Slawen‘ in der deutschsprachigen archäologischen Kartographie zwischen 1850 und 1950”) jest i taka (Der Wald als Kulturmarker bei Wilhelm Volz. 1920, s. 227):

Pomijam zideologizowane spory o „pierwszość” Germanów przed Słowianami typu:

Der Beitrag stammt von Wilhelm Volz (1870–1958), einem einflussreichen Siedlungsgeographen, der erst kurz vorher nach Breslau berufen worden war und später die Volks- und Kulturbodenstiftung leiten sollte.75 Die Karte entspricht ganz seinem Diktum „Polnisch der Wald und deutsch – die Kultur“ 76 und ist ein Beispiel für überinterpretierten Forschungsstand, vor allem aber für den manipulativen Gebrauch von Signaturen (Abb. 4).

Ciekawi mnie to, że teren Golęszyców przesunięty jest wyraźnie na północ od ich domniemanych siedzib opisanych w poprzednim wpisie. Tu sięgają aż do Krapkowic, gdzie Osobłoga wpada do Odry.

Tomasz S. Wicherkiewicz napisał na Facebooku:

Cecilia Odé (1946-2019) passed away… 
as Peter Austin wrote: “highly knowledgeable about Indigenous languages, and a charming and engaging person”.
I kept meeting Cecilia in various places of the world on various occassions… 
She really was a charming person, engaged researcher of endangered languages, and true friend of their speakers’ communities. 
Laat haar rusten in vrede!

W pożegnaniu na stronie Uniwersytetu Amsterdamskiego napisano:

She completed multiple projects on Russian, Indonesian, Papuan languages, and Paleosiberian languages. For these projects, Cecilia conducted extensive fieldwork in remote areas. Odé was specialised in intonation, ethnolinguistics, and endangered languages. Cecilia Odé’s legacy for the broader public include her documentation of Mpur (Bird’s Head area, Irian Jaya), her extensive documentation of Tundra Yukagir (in Andryushkino, Sakhalin, Yakutia), and the website Endangered Languages. Aside from her work as a researcher, Odé was a video director and photographer and wrote illustrated travel letters about her fieldwork. These travel letters have recently been published in book form and give a good impression of her work and her commitment. Cecilia’s joyful and enthusiastic presence will be sorely missed by her colleagues.

Może można wspomnieć zmarłą, ucząc się o wielojęzyczności i o językach zagrożonych ze strony http://www.endangeredlanguages.nl/ lub przeglądając prezentacje o języku jukagirskim i jego użytkownikach na stronie http://www.fon.hum.uva.nl/cecilia.ode/.

Nie znałem Wasila Siomuchy, zmarłego 3 lutego 2019 r. pisarza i tłumacza. Niepospolita była jego znajomość języków. Nieśmiertelność zapewnia jego pamięci dokonanie przekładu Biblii na język białoruski. Nasza Niwa podkreśla kilka rys heroicznego i pracowitego żywota zmarłego:

Ён аўтар поўнага перакладу Бібліі на беларускую мову. Ён таксама пераклаў на беларускую дзясяткі аўтараў з нямецкай, польскай, латышскай, лацінскай, нарвежскай, іспанскай моў. Вуснамі Сёмухі па-беларуску загаварылі Гётэ, Шылер, Грымельсгаўзэн, Брэхт, Зюскінд, Райніс, Бэлшавіца, Міцкевіч, Славацкі, Ева Пінска… Не раз публікаваўся ў «Нашай Ніве».
https://nn.by/?c=ar&i=224680

Nawet nie umiem sobie tego wyobrazić, że „ustami Siomuchy po białorusku przemówili Goethe, Schiller, Grimmelshausen, Brecht, Süskind, Rainis, Belševica, Mickiewicz, Słowacki”. A wspomniana tam Ева Пінска to może Эва Ліпска, czyli Ewa Lipska? Nadto Hesse, Dürrenmatt, Nietzsche.
Nie ma sensu zestawiać Siomuchy z innymi tytanami przekładu, bo każdy człowiek jest wszak niepowtarzalny, a poliglota i geniusz — tylko o wiele bardziej.
Lecz mimo to brzmi to nieprawdopodobnie: tłumaczył z niemieckiego, polskiego, łotewskiego, z łaciny, hiszpańskiego, norweskiego, ormiańskiego, ukraińskiego. I języki biblijne.

To zasada clickbaitów — zainteresować i „zmusić” do kliknięcia. Ale może to tylko walka o przeżycie na rynku?
Śmiertelnie niebezpieczny zaatakował — napisała Gazeta Krakowska na Facebooku. Specjalnie nie podlinkowałem.

Dlaczego językoznawca się tym zajmuje, a może jeszcze unosi, zamiast pominąć milczeniem lub wyśmiać? Dlatego, że jeśli na taką drogę wkraczają media mające swoją wersję papierową, więc darzone jakąś estymą i atencją, to oznacza to nadużycie zasad społecznej komunikacji. Gdy występuje się w obronie kultury pisma jako ważnej części kultury narodowej i europejskiej, to ma się na myśli doniosłą rolę prasy, m.in. dostarczanie informacji nie w formie sensacyjnej. Nieraz się tę rolę nazywało wychowawczą, co może trącić nachalnym dydaktyzmem i ideologią, ale misją, rolą, funkcją mediów jest między innymi kształtowanie postaw.
Ale dlaczego dziś? Dlatego, że ten tytuł jest niegramatyczny. Brak rzeczownika.

Śmiertelnie niebezpieczny zaatakował 7-osobową rodzinę
KTO? CO? Bandyta? Wirus? Zwierz?
Kliknąłem. Gaz — czad. Prawda, więc nie jest to klasyczny clickbait, zatem przepraszam Gazetę Krakowską, która jednak informuje, a nie tylko nęci i zarabia na reklamach. Ale irytacja przeważa nad troską i ciekawością.
Jak to wymówić i co to znaczy? Materiał wideo Arleny Witt:

Ciekawe przykłady podaje Michał Gellert, skąd pożyczam obrazek o niewiarygodnej ofercie dla rybek.

Śląskie media — papierowe, elektroniczne, społecznościowe i pośrednie kanały komunikacji — media społecznościowe mediów papierowych, elektroniczne wersje mediów papierowych, fora mediów elektronicznych, portale publikujące informacje w mediach społecznościowych… — rozgrzały się po wystąpieniu Roberta Biedronia podczas założycielskiej konwencji partii (?) Wiosna.

Paręnaście sekund zajęło wspomnienie o języku śląskim, omyłkowo nazwanym narodowym, gdy część Górnoślązaków jako horyzont swoich działań postrzega nadanie mu statusu języka regionalnego, jaki ma kaszubski.

O kopalniach (to przecież węgiel, a węgiel to Śląsk) i o języku śląskim

Ślązacy jako jedna z „mniejszości, które wymagają atencji” (kto nie jest dostatecznie prawilny i progresywny, musi takie znaczenie słowa atencja sprawdzać w słowniku, najlepiej w miarę aktualnym). Łukasz Kohut „zadba, o to, że śląski nareszcie stanie się językiem narodowym. Bo śląsko godka je fest piykno”. Miało być: regionalnym. Tak też zaprotokołowano. Krok naprzód, lecz nie wiadomo, czy po stabilnym gruncie.

Już miałem powiedzieć, że kaszubski się tym statusem języka regionalnego „cieszy”, ale wyczułem potencjalny fałsz w tym radosnym czasowniku. Zdaje się bowiem, że społeczność kaszubska mimo niewątpliwych zalet „społeczności posługującej się językiem regionalnym” nie w pełni jest usatysfakcjonowana. Lub: nie cała społeczność kaszubska. Ale mogę się mylić.

Tak, to tylko chwila. W sprawozdaniach i analizach pozaśląskich zauważono przede wszystkim akcenty dotyczące Kościoła katolickiego i aborcji. Język śląski w polityce ogólnopolskiej jest sprawą marginalną.

Teraz bo mamy zbyt łagodną krytykę literacką, a z powodu nadmiaru analitycznych umiejętności wpajanych nam przez szkoły kolejnych szczebli, z powodu przyuczenia nas do odrazy względem czytania dzieła w łączności z kluczem biograficznym, przez niechęć do ferowania łatwych wyroków nie poczytamy dziś, że Houllebecq kobiet nie poważa, gdyż…, a Twardoch o bokserach takie książki pisze, bo…


Dawniej było lepiej. Na pewno to już pisałem. Nie szczypano się bowiem i można było przeczytać w Tygodniku Literackim niedługo po wydaniu autobiografii Mit Livs Eventyr (1855) Duńczyka Hansa Christiana Andersena, że kudy mu tam do słabszych nawet naszych polskich krajowych twórców.

Oto ta Powieść życia mego, strona tytułowa.

Jakże on niżej nieskończenie stoi od każdego z najgorszych nawet u nas!

Dziś w całości cytat:


30 stycznia 2019 r. Senat UJ przyjął uchwałę w sprawie sprzeciwu wobec mowy nienawiści w przestrzeni publicznej.
Wstrząśnięci bezprecedensowym, brutalnym atakiem, w wyniku którego śmierć poniósł Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz, odważny społecznik, który swoją postawą reprezentował tolerancję i otwartość na świat, wyrażamy nadzieję, że Jego tragiczna śmierć stanowić będzie zobowiązanie do głębokiej refleksji nad podstawowymi wartościami, którymi obywatele Rzeczypospolitej Polskiej winni kierować się w życiu społecznym i politycznym.
W trosce o zachowanie podstawowych standardów moralnych apelujemy o:
powstrzymanie się od wyrażania w przestrzeni publicznej stanowisk, poglądów i komentarzy o charakterze nienawistnym lub poniżającym, pogłębiających podziały, które nie są sposobem rozwiązywania problemów społecznych i politycznych, a jedynie niszczą najważniejsze wartości społeczeństwa polskiego;
powrót do wyważonej, merytorycznej debaty publicznej, w której respektowana będzie wzajemna wymiana opinii i odpowiedzialność za słowo;
poszanowanie godności jednostki w każdym wymiarze, bez względu na reprezentowane poglądy, wyznanie, status społeczny i materialny.
W poczuciu misji Uniwersytetu Jagiellońskiego deklarujemy solidarność i wsparcie w zachowaniu należytych standardów debaty publicznej – pozbawionych nienawiści, szanujących indywidualne wybory, stanowiących świadectwo przyzwoitości jednostki. Popieramy każdą postawę, w której racjonalność argumentów bierze górę nad argumentami siły – zgodnie z naczelną maksymą Uniwersytetu Jagiellońskiego “Plus ratio quam vis”.

Źródło: https://www.uj.edu.pl/wiadomosci/-/journal_content/56_INSTANCE_d82lKZvhit4m/10172/141868746